Książulo sprawdził restaurację PIU’ w Bielanach Wrocławskich, znaną z kontrowersyjnych odpowiedzi właściciela na opinie klientów. Youtuber zamówił pizzę, makarony, przystawki, stek oraz deser, wydając łącznie ponad 1100 zł. Czy wysokie ceny idą w parze z jakością? Ocena ekipy była wyjątkowo krytyczna, choć jedno z dań zasłużyło na pochwałę.
Na kanale YouTube KSIĄŻULO pojawił się materiał zatytułowany „WŁAŚCICIEL RESTAURACJI CIŚNIE GOŚCI”.
Szymon Nyczke, znany jako Książulo, postanowił przetestować ofertę restauracji PIU’, działającej przy ul. Wrocławskiej 24 w Bielanach Wrocławskich.
Lokal od lat wzbudza emocje nie tylko ze względu na swoją kuchnię, lecz także sposób odpowiadania na krytyczne opinie publikowane w internecie.
Książulo chciał sprawdzić, czy deklarowane wysokie standardy kulinarne znajdują odzwierciedlenie w przygotowywanych daniach.
Zobacz pełny test restauracji PIU’ na kanale Książula:
Dlaczego Książulo zainteresował się restauracją PIU’?
Punktem wyjścia do testu były kontrowersje wokół odpowiedzi właściciela restauracji na recenzje klientów.
W internecie można znaleźć przykłady bardzo ostrych reakcji na negatywne opinie dotyczące lokalu.
Sprawa nie jest nowa. Już w styczniu 2019 roku portal PRoto.pl opisywał dyskusję wokół restauracji oraz publikował stanowisko jej właściciela, Marka Szczerby.
Restaurator bronił wtedy swojego podejścia, twierdząc, że niektóre negatywne komentarze były elementem internetowej nagonki, a jego odpowiedzi stanowiły reakcję na obraźliwe zachowania innych osób.
W materiale Książula ponownie przywołano temat komunikacji właściciela z klientami.
Twórca postanowił jednak skoncentrować się przede wszystkim na jedzeniu.
Zamówienie na wynos. Książulo chciał uniknąć specjalnego traktowania
Tym razem youtuber nie przeprowadził tradycyjnego testu przy restauracyjnym stoliku.
Zamiast tego zdecydował się na zamówienie potraw na wynos.
W odbiorze jedzenia pośredniczyły inne osoby, dzięki czemu ekipa chciała ograniczyć możliwość rozpoznania zamawiającego przez obsługę.
Celem było sprawdzenie dań w warunkach możliwie zbliżonych do zwykłego zamówienia klienta.
Trzeba jednak zaznaczyć, że ocena potraw dostarczonych na wynos nie musi być identyczna z oceną tych samych dań podanych bezpośrednio w restauracji. Transport może wpływać zwłaszcza na temperaturę i strukturę pizzy, makaronów oraz steku.
Ponad 1100 zł za dwa zamówienia. Co znalazło się na rachunkach?
Książulo i jego ekipa postanowili przetestować szeroki przekrój menu.
Zamówili zarówno najpopularniejsze włoskie potrawy, jak i droższe pozycje.
Łączny koszt dwóch zamówień przekroczył 1100 zł.
Wśród sprawdzonych dań znalazły się:
| Danie | Cena podana w materiale |
|---|---|
| Pizza – różne warianty | 33–79 zł |
| Focaccia z pecorino | ok. 49–50 zł |
| Melanzane alla Parmigiana | 47 zł |
| Carpaccio di Manzo | 67 zł |
| Feta con Pomodori | 54 zł |
| Deska serów i wędlin | 75 zł |
| Carbonara klasyczna | 52 zł |
| Carbonara ze śmietaną | 47 zł |
| Spaghetti Bolognese | 54 zł |
| Lasagne | 64 zł |
| Stek z dodatkami | ok. 195–230 zł |
| Tiramisu | 33 zł |
Podane kwoty odnoszą się do zamówienia omawianego w filmie i nie muszą odpowiadać późniejszym cenom w menu restauracji.
Książulo ocenia pizzę z PIU’. Największym problemem okazał się sos
Jednym z głównych elementów testu były pizze.
Ekipa zamówiła kilka wariantów, między innymi:
- Margheritę,
- Diavolę,
- Frutti di Mare,
- pizzę cztery sery.
W ocenie testujących wszystkie miały wspólną cechę, która negatywnie wpływała na odbiór potraw.
Chodziło o wyraźnie słodkawy sos pomidorowy.
Książulo zwracał również uwagę na nietypową strukturę ciasta, które jego zdaniem bardziej przypominało warstwowy, cienki podpłomyk niż pizzę, jakiej oczekiwał.
Zastrzeżenia budziły także składniki zsuwające się z kawałków oraz jakość użytego sera.
Największym rozczarowaniem była relacja ceny do oferowanego produktu.
Zdaniem ekipy niektóre pizze kosztowały zdecydowanie więcej, niż wynikałoby to z jakości i sposobu przygotowania.
To subiektywna ocena autorów nagrania, a nie obiektywne rozstrzygnięcie dotyczące wszystkich pizz serwowanych przez PIU’.
Focaccia za 50 zł i bakłażan za 47 zł. Przystawki również rozczarowały
Kolejnym etapem testu były przystawki.
Focaccia z dodatkiem sera pecorino kosztowała około 50 zł.
Według Książula ciasto było zbyt suche, a ilość sera niewielka w stosunku do ceny.
Ekipa zwróciła również uwagę na wysoką dopłatę za dodatek pecorino.
Melanzane alla Parmigiana
Włoska zapiekanka z bakłażana, pomidorów i sera kosztowała 47 zł.
Testujący otrzymali porcję składającą się z dwóch plastrów bakłażana pod grubą warstwą sera i sosu pomidorowego.
W ich ocenie danie było tłuste, a proporcje składników niezadowalające.
Carpaccio di Manzo
Carpaccio z polędwicy wołowej kosztowało 67 zł.
Na talerzu znalazły się między innymi cienkie plastry wołowiny, rukola, ser oraz surowe pieczarki.
Książulo kwestionował zasadność takiego zestawienia składników i jego cenę.
Feta con Pomodori i deska serów
Przystawka z fetą, pomidorami, cebulą i oliwkami kosztowała 54 zł.
Testujący zwrócili uwagę na konsystencję sera, którą porównywali do halloumi.
Rozczarowanie wywołała również deska serów i wędlin za 75 zł.
Zdaniem ekipy wybór produktów był zbyt mało zróżnicowany, a całość nie sprawiała wrażenia przystawki odpowiadającej takiej cenie.
Carbonara, spaghetti i lasagne. Książulo krytykuje makarony
Po przystawkach przyszła pora na klasyczne włoskie dania.
Ekipa zamówiła między innymi carbonarę, spaghetti bolognese oraz lasagne.
Dwie wersje carbonary
W menu znalazły się dwie wersje carbonary: klasyczna za 52 zł i przygotowana ze śmietaną za 47 zł.
W ocenie testujących obu potrawom brakowało odpowiedniego doprawienia.
Książulo wskazywał na mało wyrazisty smak, niedostateczną ilość pieprzu i niewystarczającą słoność.
W wersji ze śmietaną ekipa natrafiła również na ząbek czosnku, który według relacji z testu pozostał surowy.
Lasagne i spaghetti bolognese
Lasagne za 64 zł i spaghetti bolognese za 54 zł także nie spełniły oczekiwań.
Testujący zwrócili uwagę na podobieństwo sosów wykorzystywanych w różnych daniach.
Według ich oceny dominowała w nich słodkawa nuta pomidorowa, a makarony nie miały odpowiedniej konsystencji.
Książulo uznał te potrawy za mało charakterystyczne, szczególnie biorąc pod uwagę ceny w restauracji specjalizującej się we włoskiej kuchni.
Stek za ponad 200 zł. Jedno z niewielu pozytywnych zaskoczeń
Wśród zamówionych potraw znalazł się również stek z polędwicy wołowej.
Cały zestaw z dodatkami kosztował, według informacji z nagrania, około 195–230 zł.
W przeciwieństwie do wielu wcześniejszych dań mięso zostało ocenione pozytywnie.
Ekipa uznała, że stek był prawidłowo wysmażony w stopniu medium.
Zastrzeżenia dotyczyły jednak dodatków.
Grillowane warzywa miały być zbyt twarde, a część z nich sprawiała wrażenie niedostatecznie przygotowanych.
Krytycznie oceniono również prosty miks sałat z pomidorem.
Zdaniem testujących dodatki nie odpowiadały oczekiwaniom związanym z tak drogim daniem.
Tiramisu za 33 zł. Deser nie poprawił końcowej oceny
Na zakończenie testu ekipa spróbowała tiramisu.
Deser kosztował 33 zł.
Według autorów nagrania był bardzo słodki, a jego smak zdominował wyraźny aromat alkoholowy.
Tiramisu nie zmieniło więc ogólnego, krytycznego odbioru zamówienia.
Co na krytykę restauracji odpowiadał jej właściciel?
Restauracja PIU’ od lat podkreśla własne podejście do jakości potraw i sposobu ich przygotowywania.
Na oficjalnej stronie lokalu przedstawiono deklarację gotowania à la carte ze świeżych produktów, wskazując jednocześnie, że różnice w smaku poszczególnych dań mogą wynikać z indywidualnego stylu kucharzy.
Warto również przypomnieć stanowisko właściciela przedstawione w 2019 roku w rozmowie z portalem PRoto.pl.
Marek Szczerba twierdził wówczas, że część krytyki kierowanej pod adresem restauracji była nieuczciwa i wiązała się z internetowym hejtem.
Przyznawał jednocześnie, że jego własne odpowiedzi bywały obraźliwe.
Stanowisko to stanowi ważny kontekst dawnych kontrowersji, ale nie jest odpowiedzią na najnowszą recenzję Książula.
Czy warto odwiedzić PIU’ po recenzji Książula?
Test zakończył się zdecydowanie negatywną oceną większości potraw.
Najczęściej powracające zarzuty dotyczyły:
- słodkawego sosu pomidorowego wykorzystywanego w kilku daniach,
- niedoprawionych makaronów,
- jakości niektórych dodatków,
- małych lub mało zróżnicowanych porcji,
- wysokich cen w stosunku do odczuwanej jakości.
Jednym z nielicznych pozytywnie ocenionych elementów był sposób wysmażenia steku.
Zdaniem Książula zamówione jedzenie nie uzasadniało wysokich cen ani bardzo pewnego siebie podejścia do jakości deklarowanego przez restaurację.
Nie oznacza to jednak, że każda wizyta w PIU’ będzie wyglądała tak samo. Ocena dotyczy konkretnych potraw przygotowanych na potrzeby zamówienia na wynos.
Film pokazuje również, dlaczego sposób reagowania restauratorów na opinie klientów może stać się równie ważnym elementem ich internetowego wizerunku jak samo jedzenie.
Pełny test Książula, wraz z reakcjami na poszczególne potrawy i omówieniem kontrowersyjnych opinii, można obejrzeć w nagraniu zamieszczonym powyżej.





