Przejdź do treści

Książulo odnalazł kulinarny raj nad polskim morzem! Recenzja legendarnej restauracji „Ewa Zaprasza”

    Książulo, jeden z najpopularniejszych kulinarnych youtuberów w Polsce, podczas swojego pobytu w okolicach Łeby odwiedził restaurację „Ewa Zaprasza”, znajdującą się nieopodal latarni morskiej w Stilo. Miejsce to cieszy się ogromną renomą i posiada ocenę 4,8 gwiazdki przy niemal 7000 opinii. Po otrzymaniu setek wiadomości od widzów, Książulo postanowił sprawdzić, czy lokal rzeczywiście zasługuje na miano kultowego. To, co tam zastał, całkowicie przeszło jego oczekiwania.

    Na stół trafiła istna uczta, składająca się łącznie z kilkunastu różnych pozycji. Już na samym początku ogromnym zaskoczeniem okazał się śledź, podawany w formie darmowego „czekadełka” do dań głównych. Youtuber przyznał, że choć na ogół nie jest fanem tej ryby, w tym wydaniu była ona niezwykle delikatna i jędrna – określił ją mianem najlepszego śledzia w swoim życiu. Wśród przystawek pojawił się również gigantyczny i bardzo delikatny tatar z polędwicy (45 zł), świetny pasztet z królika ze śliwką (29 zł) oraz móżdżek wieprzowy serwowany w kruchym cieście francuskim (31 zł).

    Później nadszedł czas na zupy. Domowy, pełen smaku rosół z lanymi kluskami za 16 zł wywołał falę zachwytu i nostalgii za tradycyjną kuchnią. Prawdziwym hitem okazała się jednak zupa rybna (29 zł). Zaserwowana w podgrzewaczu, w olbrzymiej porcji (ponad pół litra), pełna kawałków delikatnej ryby, stanowiła niesamowity wręcz stosunek ceny do jakości.

    Dania główne tylko utwierdziły twórcę w przekonaniu, że trafił na miejsce wybitne. Prawdziwą sensacją okazał się potężny, ponad 300-gramowy stek z polędwicy serwowany z frytkami i grillowanymi warzywami za około 109 zł. Mięso było perfekcyjnie wysmażone, a Książulo stwierdził bez zawahania, że to najtańszy, a zarazem najlepszy stek, jaki jadł w Polsce – bijący na głowę propozycje z bardzo drogich i luksusowych knajp. Pozostałe dania również zachwyciły: tradycyjny, chrupiący schabowy z perfekcyjnym purée i słodko-kwaśnymi buraczkami (55 zł), rozpływające się w ustach policzki wieprzowe z sosem pieczeniowym (56 zł), niesamowicie delikatny dorsz w maślanym sosie porowym (69 zł) oraz mocno wypieczona, chrupiąca babka ziemniaczana z sosem grzybowym (55 zł).

    Na koniec przyszedł czas na desery, które utrzymały fenomenalny poziom reszty dań. Klasyczna, wypełniona po brzegi jabłkami szarlotka (21 zł), kopytka z cynamonem i śmietaną z menu dziecięcego (23 zł) oraz cieniuteńkie, sprężyste naleśniki z dżemem truskawkowym (23 zł) stanowiły idealne zwieńczenie tej wizyty.

    Rachunek za ten gigantyczny obiad dla ekipy wyniósł 712 zł. Książulo nie szczędził słów uznania, stwierdzając wprost, że „Ewa Zaprasza” to ewenement na skalę kraju i prawdopodobnie najlepsza restauracja, w jakiej miał okazję do tej pory zjeść. Potwierdzeniem tych słów było naklejenie na szybie lokalu prestiżowej wlepki z napisem „MUALA”.

    Zobaczcie sami tę kulinarną ucztę! Poniżej pełen materiał:

     

     

    źródło: youtube/ KSIĄŻULO

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *