Przejdź do treści

Mietczyński recenzuje nową „Lalkę”. Chwali aktorów, ale wskazuje poważne braki w ekranizacji

    Nowa ekranizacja „Lalki” Bolesława Prusa trafiła do kin, a jej odbiór wzbudza dyskusje. Mietczyński opublikował na YouTube obszerną recenzję filmu Macieja Kawalskiego. Choć docenia scenografię, kostiumy i aktorstwo, ma również poważne zastrzeżenia do zmian w fabule. Szczególnie krytykuje pominięcie istotnych wątków powieści i ograniczenie roli Ignacego Rzeckiego.

    Obejrzyj recenzję Mietczyńskiego:

    Mietczyński obejrzał „Lalkę” dwa razy. Jak zmieniła się jego ocena?

    Twórca kanału mietczynski przyznaje, że na nową ekranizację „Lalki” czekał od kilku lat. Jego zainteresowanie filmem wiązało się między innymi z wcześniejszym przygotowaniem własnego streszczenia powieści Bolesława Prusa.

    Jak relacjonuje, pierwszy seans przyniósł pewne rozczarowanie. Wysokie oczekiwania zderzyły się z tempem początkowych scen, w tym sekwencji wojennych z udziałem Stanisława Wokulskiego.

    Mietczyński zdecydował się jednak ponownie obejrzeć film już następnego dnia.

    Drugi seans pozwolił mu dostrzec więcej zalet produkcji i spokojniej przeanalizować decyzje reżysera. Ostatecznie jego ocena okazała się pozytywna, choć niepozbawiona istotnych zastrzeżeń.

    Scenografia i kostiumy robią wrażenie

    Jednym z najmocniejszych elementów ekranizacji jest, zdaniem Mietczyńskiego, oprawa wizualna.

    Recenzent zwraca uwagę na dopracowane dekoracje, oświetlenie, kostiumy oraz szczegóły budujące atmosferę dziewiętnastowiecznej Warszawy.

    W jego ocenie film prezentuje wysoki poziom realizacyjny, a twórcom udało się stworzyć przekonujący świat przedstawiony.

    Agata Kulesza i Maciej Stuhr wśród wyróżnionych aktorów

    Mietczyński szczególnie pozytywnie wypowiada się o Agacie Kuleszy, która wciela się w panią Meliton.

    Według recenzenta aktorka znakomicie oddaje charakter postaci i przyciąga uwagę w każdej scenie ze swoim udziałem.

    Wyróżnia również Macieja Stuhra w roli doktora Szumana.

    Osobno analizuje występy Marcina Dorocińskiego jako Stanisława Wokulskiego i Kamili Urzędowskiej jako Izabeli Łęckiej.

    Co ciekawe, chłód w relacji głównych bohaterów nie stanowi dla niego wady. Przeciwnie, Mietczyński uważa, że brak wyraźnej chemii pomiędzy postaciami odpowiada charakterowi ich relacji opisanej przez Bolesława Prusa.

    Największy problem „Lalki”? Pominięte wątki powieści

    Mimo pochwał dla realizacji i aktorów Mietczyński krytykuje niektóre decyzje scenariuszowe.

    Jego zdaniem twórcy ekranizacji zrezygnowali z elementów istotnych dla pełnego zrozumienia bohaterów.

    Szczególne znaczenie przypisuje trzem kwestiom.

    Brak Heleny Stawskiej

    Jednym z najważniejszych zarzutów recenzenta jest pominięcie Heleny Stawskiej.

    Zdaniem Mietczyńskiego obecność tej postaci pozwala lepiej zrozumieć decyzje Wokulskiego. Stawska reprezentuje możliwość spokojniejszego, bardziej stabilnego życia, z której bohater ostatecznie nie korzysta.

    Jej nieobecność sprawia, że historia traci ważny punkt odniesienia dla autodestrukcyjnych wyborów głównego bohatera.

    Pominięcie procesu o lalkę i sporu o kamienicę

    Twórca zwraca również uwagę na brak procesu o lalkę i związanego z nim wątku baronowej Krzeszowskiej.

    W ocenie recenzenta ograniczenie tych wydarzeń spłyca obraz niektórych postaci drugoplanowych.

    W materiale pojawia się także uwaga dotycząca pominięcia wątku studentów oraz sporu o kamienicę.

    Zbyt mała rola Ignacego Rzeckiego

    Mietczyński krytycznie ocenia również sposób wykorzystania Ignacego Rzeckiego, granego przez Marka Kondrata.

    Według twórcy postać została znacząco zmarginalizowana w porównaniu z jej znaczeniem w powieści.

    Szczególnie odczuwalny jest brak rozbudowanego tła przedstawionego w pamiętniku Rzeckiego oraz odpowiedniego rozwinięcia i zakończenia jego historii.

    Recenzent uważa, że ograniczenie tej postaci osłabia emocjonalny i historyczny wymiar opowieści.

    Czy warto obejrzeć nową „Lalkę”?

    Mimo uwag dotyczących scenariusza Mietczyński ostatecznie zachęca do obejrzenia filmu Macieja Kawalskiego.

    Docenia rozmach produkcji, stronę wizualną i wiele kreacji aktorskich. Jednocześnie wskazuje, że ekranizacja nie wykorzystuje w pełni potencjału wszystkich wątków powieści.

    Jego recenzja pokazuje, jak trudnym zadaniem jest przeniesienie rozbudowanego dzieła Bolesława Prusa na ekran kinowy.

    Całą analizę, w tym szczegółowe uwagi dotyczące aktorów oraz różnic pomiędzy książką a filmem, można obejrzeć w materiale opublikowanym na kanale mietczynski.

    Źródło wideo: mietczynski – „moja opinia o kinowej lalce”, YouTube.

    https://www.youtube.com/watch?v=mSBSnThHPEE

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *