W sercu krakowskiej Nowej Huty, przy bloku numer 2 w Centrum A, znajduje się miejsce, które dla wielu mieszkańców jest symbolem rzetelności, zdrowia i sąsiedzkiej więzi. „Zdrowie pod budą” to niewielki kiosk z warzywami i owocami, który od 35 lat prowadzi niezwykła kobieta, pani Janina. Choć ma 80 lat, jej energia, pasja i sprawność umysłowa mogłyby zawstydzić niejednego młodszego przedsiębiorcę.
Tradycja i lokalne produkty
Pani Janina od początku swojej działalności stawia na jakość. Produkty dostępne w jej kiosku pochodzą od sprawdzonych, stałych dostawców. Ziemniaki, jajka czy „brudna” marchew od lokalnego rolnika to fundament jej oferty. Klienci doceniają to, że omija ich masowa produkcja z marketów, wybierając w zamian towar, który ma smak i wartości odżywcze.
Właścicielka kiosku dba o to, by jej asortyment był nie tylko zdrowy, ale i ciekawy. Obok codziennych artykułów, takich jak pieczywo czy owoce, wprowadza nowości, których klienci dopiero się uczą – przykładem może być ocet pomidorowy z granata.
Miejsce spotkań i „bumerangi”
Kiosk to coś więcej niż punkt handlowy – to centrum lokalnej społeczności. Pani Janina wychowała tu pokolenia nowohucian. Jeden z stałych klientów wspomina, jak jako mały chłopiec był wysyłany przez babcię po kilogram ziemniaków, a dziś, po czterdziestu latach, nadal wraca w to samo miejsce.
Niezwykłym aspektem działalności jest ekologiczne podejście pani Janiny i jej klientów. Wspólnie dbają o środowisko poprzez system „bumerangów” – porządnych siatek zakupowych, które krążą między domami a kioskiem. Klienci przynoszą niepotrzebne reklamówki, a pani Janina wywiesza je dla osób, które zapomniały własnej torby, prosząc jedynie o ich zwrot przy kolejnej okazji.
Praca jako przepis na wieczną młodość
Mimo osiągnięcia wieku 80 lat, pani Janina nie wyobraża sobie życia bez pracy. Twierdzi, że codzienne obowiązki – obliczanie należności, zapamiętywanie cen i rozmowy z ludźmi – to najlepszy trening dla mózgu. Zna na pamięć ceny wszystkich produktów, co udowodniła w krótkim teście, bezbłędnie podając ceny ogórków kiszonych, pomidorów czy śmietany.
Pani Janina nie czuje się seniorką w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Ma swój własny styl, dba o siebie i cieszy się każdym dniem spędzonym „pod budą”. Jej „obrazy warzywne”, czyli starannie skomponowane wystawy produktów, cieszą oko przechodniów, choć w mroźne dni towar chowany jest do środka, by zachować jego najwyższą jakość.
Choć właścicielka wspomina, że powoli nadchodzi czas na zmiany i zasłużony odpoczynek, „Zdrowie pod budą” pozostaje jednym z ostatnich tego typu punktów w okolicy, niosąc ze sobą wartości, które w dobie wielkich sieci handlowych stają się coraz rzadsze: szczerość, jakość i ludzką życzliwość.
Po ponad 35 latach prowadzenia znanego w okolicy warzywniaka “Zdrowie pod Budą” pani Bogumiła przechodzi na zasłużoną emeryturę. Sklep będzie działał jeszcze przez kilka tygodni. Można więc przyjść, porozmawiać i zrobić zakupy w cenach hurtowych.
To miejsca ma już swoją legendę. – Oprócz warzywniaka jest tu też biuro pośrednictwa pracy, doradztwo do spraw nieruchomości i biuro rzeczy znalezionych. To wszystko dlatego, że z moimi klientami rozmawiam o wszystkim i często razem rozwiązujemy problemy – mówi z uśmiechem pani Bogumiła, która prowadzi sklep razem z mężem.
Pasjonatka ma już ponad 80 lat, ale werwy do życia jej nie brakuje. Jak chcecie poznać tę przesympatyczną osobę to zapraszamy do sklepiku na os. Centrum A w Nowej Hucie.
źródło: youtube/ Pasjonaci





