Przejdź do treści

Wielki test 7-Eleven w Tajlandii: Książulo sprawdza kultowe tosty i burgery za grosze

    Tajlandia to nie tylko uliczne stragany z Pad Thaiem, ale także legendarna sieć sklepów 7-Eleven, która dla wielu turystów staje się głównym źródłem szybkich przekąsek. Książulo, będąc na wakacjach na wyspie Koh Samui, postanowił sprawdzić, czy viralowe produkty z tej “świątyni fast foodów” rzeczywiście zasługują na swoją sławę. Wyniki testu są zaskakujące – za kilka złotych można tu zjeść posiłki, które smakiem biją na głowę polskie gotowce.

    Ranking tostów: Król jest tylko jeden

    Tosty z 7-Eleven to absolutny klasyk. Przygotowywane na miejscu w specjalnych opiekaczach, kosztują od około 3 do 5 złotych.

    • Faworyt wyjazdu: Tost hawajski. Według Książulo to bezapelacyjny numer jeden – jest wypełniony szynką, serem i ananasem w słodkawym sosie pomidorowym, co przypomina smak “starodawnej pizzy”.
    • Triple Cheese & Ham: Pozycja dla fanów sera. Potrójna dawka sprawia, że zwykły tost z szynką wydaje się przy nim ubogi.
    • Tost truflowy: Zaskakująco intensywny w smaku, z wyraźnym aromatem trufli i pieczarek – propozycja dla bardziej wymagających podniebień.
    • Rozczarowania: Najgorzej wypadł tost rybny (tuńczyk z łososiem) oraz “dziwna” wersja z jajkiem na słodko.

    Burgery z lodówki: Od zachwytu po obrzydzenie

    Burgery w tajskim 7-Eleven to prawdziwa loteria smaków, a ich ceny zaczynają się już od około 3,30 zł.

    • Zwycięzca: Sticky Rice Burger o smaku zupy Tom Yum. Zamiast bułki mamy tu uformowany kleisty ryż, a kotlet smakuje jak skondensowana, pikantna i kwaśna zupa Tom Yum. To unikalne i bardzo smaczne doświadczenie.
    • Kurczak w panierce: Burger za ok. 3,20 zł pozytywnie zaskoczył jakością mięsa – w środku znalazły się prawdziwe kawałki kurczaka, a nie mielonka. Minusem jest jednak brak chrupkości panierki.
    • Najgorszy wybór: Burger wołowy (Beef Burger) został oceniony jako obrzydliwy, przypominający najgorszej jakości mielone mięso z indyjskimi przyprawami. Double Pork Burger również nie zachwycił, mając nieprzyjemny “posmak knura”.

    Przekąski i desery: Ukryte perełki

    Książulo sprawdził również inne kategorie produktów:

    • Pierożki Gyoza/Wonton: To absolutny “hit” odcinka. Pierożki z wieprzowiną i krewetkami z dodatkiem specjalnych sosów smakują jak dania z dobrej restauracji, a kosztują zaledwie 4,50 zł.
    • Różowy burger: Walentynkowa edycja z kurczakiem i sosem chrzanowym, która mimo dziwnego wyglądu okazała się całkiem smaczna.
    • Deserowy król: Czekoladowy fondant (Lava Cake) za 3 zł. Płynna czekolada w środku i dobra jakość ciasta sprawiają, że to najlepszy słodki wybór w sklepie.
    • Ostrzeżenie: Grillowane banany w sosie kokosowym zostały ocenione jako niesmaczne i mające podejrzaną konsystencję.

    Podsumowanie: Czy warto?

    Test pokazał, że 7-Eleven w Tajlandii to miejsce, gdzie za bardzo małe pieniądze można zjeść sycąco i często bardzo smacznie. Najważniejszymi wnioskami są: wybieraj tosty hawajskie i serowe, szukaj pierożków z sosami oraz koniecznie spróbuj burgerów na bazie Sticky Rice. Unikaj natomiast gotowej wołowiny i dziwnych owocowych miksów.

    Sprawdź najnowsze oferty – https://www.wakacje.pl/l/3a00b.html
    Aplikacja mobilna – https://www.wakacje.pl/l/3a00c.html

    źródło: youtube/ KSIĄŻULO

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *