Przejdź do treści

Łódź kontrastów: Książulo testuje „Hostel u Kasieńki”, Hiltona i łódzkie kebaby

    Łódź przywitała ekipę Książula mroźnym klimatem i nienawistnymi napisami na murach, ale to, co czekało w środku najtańszego noclegu, okazało się znacznie gorsze. W najnowszym odcinku daily, twórca postanowił sprawdzić, jak wygląda budżetowa oferta w mieście i skonfrontować ją z gastronomią, która – jak zawsze – wywołała spore emocje.

    Horror „u Kasieńki” i lampa UV

    Za 130 zł za trzy osoby (czyli ok. 43 zł za głowę) Książulo wynajął najtańszy pokój na Bookingu. Opinie w sieci ostrzegały przed syfem i pluskwami, ale rzeczywistość przeszła oczekiwania. Wyposażony w lampę UV, Książulo przeprowadził inspekcję materacy i pościeli. Efekt? Przerażający. Lampa ukazała liczne plamy biologiczne, ślady po papierosach i ogólny brak higieny. Mimo niskiej ceny, ekipa zrezygnowała z noclegu w obawie przed przeniesieniem pluskiew do domów.

    Dla porównania, twórcy udali się do hotelu DoubleTree by Hilton (ok. 400 zł za noc). Tam lampa UV również ujawniła kilka niedociągnięć, jak plamy na szafkach czy ścianach, jednak same materace i pościel były sterylne. To zestawienie pokazało, że czystość, choć powinna być standardem, w najtańszych miejscach staje się luksusem nieosiągalnym.

    Kebabowa weryfikacja: Przekepsik vs. Siema Bratko

    W łódzkim rankingu kebabów na tapet trafiły dwa miejsca. Pierwszym był Przekepsik, lokal chwalony za karkówkę i nawiązania do słynnej „Szamki” we Wrześni. Choć doszło do technicznej wpadki (Bartek nie włączył nagrywania najważniejszej części recenzji), Książulo był zachwycony. Karkówka okazała się delikatna, a sosy (zwłaszcza ostry) intensywne i smaczne. Mimo że lokal borykał się z końcówką mięsa wołowego, która była zarezerwowana na dostawy, karkówka w bąbelkowym lawaszu zrobiła świetne wrażenie.

    Drugi przystanek to Siema Bratko, lokal, który przeszedł transformację z franczyzy w markę własną. Tutaj ocena była znacznie chłodniejsza. Książulo zamówił kebab berliński (Gemuze) oraz lawasz z wołowiną. Główne zarzuty?

    • Brak mięsa: W gigantycznej bułce mięso stanowiło jedynie ułamek zawartości, co przy cenie ok. 37 zł (z dopłatą za sos) było rozczarowujące.
    • Warzywa: Grillowane warzywa przypominały raczej ugotowane i sparzone, co psuło teksturę dania.
    • Bułka: Choć wizualnie „berlińska”, w smaku była sucha i momentami twarda.

    W podsumowaniu Książulo uznał, że Przekepsik to obecnie topka łódzkiego kebaba, deklasująca konkurencję pod względem proporcji i jakości mięsa.

    Zostaw łapkę jeśli lubisz daily!
    więcej tutaj 👉 https://www.instagram.com/ksiazulo/

    Muala Sklep https://www.instagram.com/muala_sklep/
    Bartek https://www.instagram.com/bartek_dziadu/

    źródło: youtube/ KSIĄŻULO

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *