Tekst opracowano z wykorzystaniem AI.
Gimper przyjrzał się najnowszej odsłonie konfliktu Sylwestra Wardęgi i Krzysztofa Gonciarza. W obszernym materiale na YouTube Tomasz Działowy analizuje argumenty obu twórców, przedstawia własne zestawienie kobiet występujących w filmie „Boobsman” oraz komentuje postępowanie prokuratorskie. Jego zdaniem Wardęga lepiej przygotował swoją odpowiedź, jednak nie oznacza to rozstrzygnięcia kwestii odpowiedzialności karnej.
Spór dotyczy nagrania opublikowanego przez Wardęgę w 2013 roku. Po ponad dekadzie materiał ponownie stał się przedmiotem publicznej debaty i postępowania karnego.
Gimper krytykuje odpowiedź Krzysztofa Gonciarza
Jednym z głównych tematów analizy Tomasza Działowego jest niemal godzinna odpowiedź Gonciarza przygotowana wspólnie z Luizą, współtworzącą projekt „Perseusz”.
W ocenie Gimpera materiał nie dorównywał wcześniejszym publikacjom pod względem przygotowania i szczegółowej weryfikacji informacji.
Komentator zwrócił uwagę na kilka zagadnień:
- Chronologia wydarzeń: zdaniem Gimpera autorzy odpowiedzi nie przeanalizowali dostatecznie dokładnie kolejności zdarzeń przedstawionych wcześniej przez Wardęgę.
- Interpretacja zachowania jednej z kobiet: Gonciarz wcześniej uznawał jej reakcję za możliwy przejaw przerażenia lub znieruchomienia. Wardęga przedstawił jednak informacje wskazujące, że była to wyreżyserowana scena z udziałem jego znajomej.
- Sprawdzanie zgód uczestniczek: Gimper skrytykował podejście do pomysłu sporządzenia szczegółowego zestawienia kobiet występujących w oryginalnym nagraniu i dostępnych oświadczeń.
- Kontakt z operatorem: Działowy uznał, że wyjaśnienie Gonciarza dotyczące rozmowy z operatorem nagrania stanowiło jeden z bardziej przekonujących elementów jego odpowiedzi.
Według Gimpera próba dotarcia do osoby uczestniczącej w realizacji filmu może być uzasadnionym elementem dziennikarskiej weryfikacji, a nie automatycznie działaniem wymierzonym przeciwko jego autorowi.
Spór o scenę przedstawiającą jedną z kobiet
Szczególną uwagę poświęcono fragmentowi filmu, w którym zachowanie jednej z uczestniczek było wcześniej interpretowane przez Gonciarza jako możliwa reakcja na niechciany kontakt fizyczny.
Wardęga przedstawił własne wyjaśnienie tej sceny, wskazując, że kobieta była jego znajomą, a sytuacja została wcześniej zaplanowana.
Gimper uznał ten przykład za istotny dla oceny rzetelności wcześniejszych interpretacji Gonciarza.
Jednocześnie ustalenia dotyczące jednej sceny nie przesądzają o okolicznościach wszystkich pozostałych sytuacji przedstawionych w filmie „Boobsman”.
Ile kobiet wystąpiło w filmie „Boobsman”? Gimper przedstawia wyliczenia
Tomasz Działowy podjął również próbę uporządkowania informacji dotyczących kobiet widocznych w oryginalnym materiale.
Według przedstawionego przez niego zestawienia w scenach kontaktu fizycznego wystąpiło łącznie 21 kobiet.
Gimper zwrócił uwagę, że Wardęga w swoim materiale obronnym zaprezentował nagrania lub wypowiedzi dotyczące zgód 12 uczestniczek.
W przypadku kolejnych siedmiu kobiet, według tej analizy, nie przedstawiono analogicznych bezpośrednich potwierdzeń wideo.
Osobnym zagadnieniem pozostają dwie kobiety, których dotyczy postępowanie prokuratorskie.
Brak publicznie zaprezentowanego nagrania potwierdzającego zgodę nie oznacza automatycznie, że zgody nie było. Z kolei pokazanie oświadczenia nie rozstrzyga samo w sobie wszystkich kwestii prawnych dotyczących przebiegu konkretnego zdarzenia.
Przedstawione przez Gimpera wyliczenia są jego analizą dostępnych materiałów, a nie ustaleniami sądu.
Zarzuty wobec Sylwestra Wardęgi. Co wiadomo o postępowaniu?
Sprawą nagrania „Boobsman” zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Mławie.
Według informacji przekazanych mediom przez rzecznika Prokuratury Okręgowej w Płocku Wardędze przedstawiono zarzuty dotyczące czynu z art. 197 § 2 Kodeksu karnego.
Przepis obejmuje doprowadzenie innej osoby do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności w okolicznościach określonych w ustawie.
Za zarzucany czyn przewidziana jest kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Śledczy poinformowali o zidentyfikowaniu dwóch pokrzywdzonych kobiet.
Wardęga nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i złożył wyjaśnienia.
W październiku 2026 roku youtuber przekazał również, że prokurator skierował akt oskarżenia do sądu w Warszawie.
Samo przedstawienie zarzutów ani skierowanie aktu oskarżenia nie oznacza uznania oskarżonego za winnego. O odpowiedzialności karnej rozstrzyga niezawisły sąd.
Dlaczego Wardęga sam zawiadomił prokuraturę?
Gimper poruszył również kwestię wcześniejszego zawiadomienia złożonego przez samego Wardęgę.
Youtuber zwrócił się do organów ścigania z wnioskiem o zbadanie, czy podczas realizacji dawnego filmu mogło dojść do naruszenia nietykalności cielesnej lub innych praw uczestniczek.
W zawiadomieniu wskazywał między innymi art. 217 Kodeksu karnego.
Zdaniem Gimpera należy odróżnić takie postępowanie od późniejszego zarzutu dotyczącego innej czynności seksualnej.
Są to różne kwalifikacje prawne, a ewentualne przedawnienie odpowiedzialności za jeden czyn nie przesądza o możliwości prowadzenia postępowania dotyczącego innego przestępstwa.
Kuba Wątor i sposób przedstawienia informacji
W materiale pojawia się również temat publikacji dziennikarza Kuby Wątora.
Gimper analizuje zarzut Wardęgi dotyczący sposobu przedstawienia jednej z informacji o kontakcie uczestniczki filmu z youtuberem.
Według Wardęgi istotne wyjaśnienie, że chodziło o komentarz zamieszczony na YouTube, zostało pokazane w materiale Wątora w mało widoczny sposób.
Działowy zwraca uwagę, że forma przedstawienia informacji może wpływać na jej odbiór, szczególnie gdy widzowie poznają sprawę wyłącznie na podstawie krótkich fragmentów nagrania.
Jest to jednak ocena sposobu redakcji materiału, a nie dowód świadomej manipulacji ze strony dziennikarza.
Kto lepiej przedstawił swoje argumenty? Ocena Gimpera
Podsumowując analizę, Tomasz Działowy ocenił, że Sylwester Wardęga przygotował bardziej uporządkowany i przekonujący materiał niż Krzysztof Gonciarz.
W jego opinii Wardęga skutecznie zakwestionował część wcześniejszych interpretacji, przedstawiając dodatkowe nagrania i wyjaśnienia.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie pytania dotyczące filmu „Boobsman” zostały wyjaśnione.
Ocena jakości argumentacji w internetowym sporze jest czymś innym niż ustalenie odpowiedzialności za czyn objęty postępowaniem karnym.
Ostateczne rozstrzygnięcie prawne nie należy do komentatorów YouTube, lecz do sądu.
Zobacz pełną analizę Gimpera na YouTube
W materiale Tomasz Działowy szczegółowo porównuje stanowiska obu stron, komentuje dostępne nagrania i omawia kwestie prawne dotyczące sprawy „Boobsman”.
Autor: Gimper – Tomasz Działowy
Oryginalny film: https://www.youtube.com/watch?v=OaRRC7GyzA8
Powiązane materiały na ZTUBA.PL:
- Sylwester Wardęga odpowiada na zarzuty prokuratorskie
- Gonciarz odpowiedział Wardędze – analiza w podcaście Zgrzyt
Źródła uzupełniające: informacje rzecznika Prokuratury Okręgowej w Płocku przytoczone przez media, Wirtualnemedia.pl, Super Express, publikacje Sylwestra Wardęgi i Krzysztofa Gonciarza.





