W najnowszym odcinku Książulo odwiedził Wrocław, aby sprawdzić kilka różnych punktów gastronomicznych. Wśród nich znalazł się kebab z szerokim menu, lokal należący do internetowego twórcy oraz budka serwująca tradycyjne placki ziemniaczane. Jak wypadły poszczególne pozycje?
Macho Kebab – faworyzacja i ogromne różnice w porcjach
Pierwszym przystankiem był Macho Kebab. W tym miejscu przeprowadzono test na faworyzację. Wysłany incognito “Junior” zamówił te same pozycje, co Książulo, który pojawił się w lokalu chwilę później, zamawiając jedzenie z kamerą.
Różnice w otrzymanym zamówieniu były uderzające. Za małą tortillę z mięsem mieszanym obaj zapłacili po 24 złote (Junior dodatkowo poniósł opłatę 2 zł za opakowanie na wynos, z której Książulo został zwolniony). “Zwykły klient” otrzymał porcję zawierającą zaledwie 130 gramów mięsa. Wersja, którą dostał youtuber nagrywający odcinek, ważyła znacznie więcej (różnica wyniosła aż 150 gramów), była napakowana po brzegi, inaczej zwinięta i sprawiała wrażenie porcji w rozmiarze dużym lub XXL, a do tego charakteryzowała się lepszymi proporcjami warzyw i mięsa (kurczaka i kuli mocy). W obu jednak przypadkach kula (pasztet wołowo-barani) została oceniona słabo – była blada, sucha i przypominała tańsze, zapomniane wersje kebabów sprzed lat. Na plus oceniono ostre i intensywne sosy, a także ceny – szczególnie dla studentów, którzy mogą liczyć na 15% zniżki.
W Macho Kebab zjedzono również:
- Burger Classic z frytkami (25 zł): Mięso nie przypominało standardowego smash burgera, było lekko “marketowe”, ale miało mocny aromat grilla. Chociaż Książulo ocenił, że w tej cenie jest to w miarę akceptowalna opcja na zapchanie głodu, żaden z testujących nie zdecydowałby się na powrót.
- Pide (30 zł): Bardzo duży placek. Chociaż farszu mięsnego było dużo, ilość sera zawiodła, a ciasto, szczególnie na krawędziach, było mocno przypalone i bardzo twarde (“podeszwa”).
Cheesy Kebab – lokal influencera Tomasza Olejnika
Kolejnym miejscem był nowo otwarty we Wrocławiu lokal Tomasza Olejnika (znanego z polskiego internetu oraz walk freak-fightowych) – Cheesy Kebab. Obietnice o własnej recepturze, mięsie robionym craftowo i jakościowym kurczaku sprowadzanym z Berlina, zostały zweryfikowane przez rzeczywistość.
Książulo najpierw spróbował lawasza z wołowiną (35 zł). Niestety, ten kebab okazał się kompletną klapą, ważąc około 650 g. Mięso było pokrojone w bardzo grube kawałki, przypominające kostki gulaszowe lub pokarm dla psa. Wołowina była niesamowicie sucha, rozpadająca się, o bardzo dziwnej konsystencji i kwaśnym, “kardamonowym” posmaku. Dodatkowo kapusta użyta w lokalu była wyraźnie gorzka. Na plus oceniono jedynie ostry, kwaskowy sos oraz bąbelkową, chrupiącą strukturę pieczywa lawasz.
Druga z pozycji, Cheesy Supreme Kebab z kurczakiem w bułce (45 zł), to opcja niezwykle kaloryczna i ociekająca tłuszczem. W środku znalazł się kurczak, frytki oblane żółtym sosem serowym, smażone w głębokim tłuszczu kulki serowe z jalapeño oraz bekon. Choć kurczak był smaczniejszy i tłuściejszy od wołowiny, nadal był bardzo niechlujnie i grubo ścięty. Bułka (przypominająca focaccię) przesiąkła czosnkowym tłuszczem. Całość była bardzo mdła, bez warzyw, a zaledwie po kilku gryzach wywoływała uczucie ociężałości. Książulo stwierdził, że to przesadzona propozycja, dobra do spróbowania raz na rok, ale ostatecznie zawiedziona przez grubo krojone mięso i brak przełamania smaku (np. ostrym sosem).
Lokal został skrytykowany także za nieporządek (widoczne kartony przykrywające logo) i niedoświadczoną, osamotnioną na zmianie obsługę, która wyraźnie nie radziła sobie z odpowiednim skrojeniem mięsa ze szpicy. Nie stwierdzono też znaczącej faworyzacji przy zamawianiu bez kamery.
Plackarnia – kulinarny powrót do dzieciństwa
Zupełnie inaczej wypadła zlokalizowana w drewnianej budce Plackarnia. Działający od 14 lat we Wrocławiu (i oparty na 30-letnim doświadczeniu właściciela) biznes zaserwował placki ziemniaczane, które zachwyciły youtuberów.
Za porcję składającą się z trzech sztuk placków zapłacono 12,50 zł. Zjedzono je w klasycznej, lubianej przez Książula konfiguracji – ze śmietaną i dużą ilością cukru. Ziemniaki użyte do placków są mielone, a nie ścierane. Danie zaserwowane prosto z patelni było niesamowicie chrupiące na krawędziach, mięciutkie w środku i odpowiednio doprawione solą, pieprzem oraz delikatnie wyczuwalną cebulką. Książulo wielokrotnie podkreślał, że były to najlepsze placki, jakie jadł na mieście, przywodzące na myśl smak domowego jedzenia od babci. Wyróżnił lokal naklejką (tzw. “Muala”).
Z kodem KSIĄŻULO -25%
na tołpa men oraz tołpa dermo shots
👉🏻 https://tolpa.pl/dermo-shots.html?utm_source=ksiazulo&utm_medium=influencer&utm_campaign=dermo_shots&utm_term=2026
Kod ważny do końca 2026 roku
źródło: youtube/ KSIĄŻULO





