Ostatnia walka Denisa Załęckiego z Bartłomiejem Szachtą była czymś więcej niż tylko kolejnym starciem w klatce. Dla popularnego “Bad Boya” stała się ona symbolem wewnętrznej przemiany i dowodem na to, że praca nad własną psychiką przynosi wymierne efekty. Mateusz Kaniowski rozmawiał z triumfującym zawodnikiem tuż po walce, odkrywając kulisy tego emocjonującego starcia oraz plany Denisa na przyszłość.
Wielka zmiana w głowie Denisa
Największym zaskoczeniem dla kibiców nie była sama wygrana, ale styl, w jakim Denis ją osiągnął. Wielu obawiało się, że zawodnik z Torunia ponownie da się ponieść emocjom i zostanie zdyskwalifikowany za niedozwolone ciosy. Tym razem jednak zobaczyliśmy opanowanego sportowca, który mimo prowokacji rywala (w tym kopnięć w parterze), potrafił zachować zimną krew.
Sam Denis przyznaje, że to zasługa ciężkiej pracy trenerów oraz bliskich mu osób. „Już nie ma starego Denisa” – deklaruje zawodnik, podkreślając, że zrozumiał, iż to „głowa” jest najważniejszym elementem walki. Nawet w krytycznym momencie, gdy odniósł kontuzję nogi, potrafił się uspokoić i kontynuować pojedynek, bazując na swoich najsilniejszych stronach.
Walka z kontuzją w tle
Początek starcia przyniósł Denisowi ogromnego pecha. Przy próbie kopnięcia skręcił kolano, co prawdopodobnie skończyło się naderwaniem lub zerwaniem więzadła bocznego. Mimo paraliżującego bólu i świadomości, że zaraz może przegrać, Załęcki nie poddał się. Zmienił taktykę – ograniczył mobilność i postawił na siłę swoich rąk oraz instynkt zapaśniczy.
To właśnie zapaśniczy rzut, wykonany z ogromnym impetem, okazał się decydującym momentem walki. Sam Denis był zaskoczony siłą tego uderzenia o matę i przez chwilę obawiał się, czy rywalowi nie stało się coś poważnego. Szacunek budzi fakt, że Szachta mimo potężnego upadku zdecydował się kontynuować walkę, co Denis otwarcie docenił.
Co dalej z konfliktem z Szachtą?
Dla Denisa Załęckiego ta wygrana jest kropką nad „i”. Zawodnik uważa, że pokazał swoją wyższość sportową, udowadniając, że nawet z kontuzjowaną nogą jest w stanie zdominować przeciwnika. Na pytanie o przyszłość konfliktu odpowiada krótko: dla niego Szachta jako postać przestała istnieć. Denis chce teraz skupić się na regeneracji i powrocie do pełnej sprawności fizycznej.
Plany na przyszłość: Zdrowie ponad pieniądze
Choć w kuluarach mówi się o potencjalnych walkach za ogromne kwoty (sięgające nawet miliona złotych), Denis deklaruje inne priorytety. Nie chce już wychodzić do klatki „tylko po hajs”, ryzykując zdrowie i zawodząc kibiców. Zapowiada przerwę od startów, która może potrwać od kilku miesięcy do roku, w zależności od wyników badań kolana. Wracać zamierza tylko wtedy, gdy będzie gotowy w stu procentach – zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
źródło: youtube/ Mateusz Kaniowski





