Szczecin to miasto, które potrafi zaskoczyć kulinarnie, zwłaszcza jeśli szukamy smaków autentycznych, prostych i robionych z pasją. Tomasz Strzelczyk w swoim najnowszym materiale zabiera nas w podróż po dwóch wyjątkowych punktach na mapie stolicy Pomorza Zachodniego, które udowadniają, że tradycyjny street food ma się u nas doskonale.
Kiełbaski u Kowala – Legenda z ulicy Kadłubka
Pierwszym przystankiem na trasie są słynne Kiełbaski u Kowala. To miejsce, gdzie czas zdaje się płynąć inaczej, a zapach pieczonego mięsa przyciąga tłumy nawet w mroźne dni. Właściciel, pan Kowal, serwuje swoje wyroby prosto z wielkiego rusztu, a każda porcja przygotowywana jest z dbałością o najmniejszy detal.
Co wyróżnia to miejsce? Przede wszystkim jakość produktu. Kiełbasy nie są “marketówkami” – powstają na specjalne zamówienie w małej masarni w Starym Czarnowie. Skład jest krótki i konkretny: mięso wieprzowe pierwszego gatunku, naturalny czosnek, pieprz i peklosól. Co ciekawe, kiełbasek u Kowala się nie nacina. Dzięki temu cała soczystość i aromat pozostają w środku, a skóra staje się idealnie chrupiąca na ogniu.
Serwowany zestaw za 20 zł to solidna porcja:
- Kiełbasa pieczona na ruszcie,
- Bułka opieka nad ogniem (również z lokalnej piekarni),
- Ogórek kiszony, który jest tu małym dziełem sztuki – chrupiący i idealnie ukiszony.
Mimo zimowej aury, kolejka ustawia się już kilkanaście minut po otwarciu, co jest najlepszą rekomendacją dla tego miejsca.
Kurczak z rożna w Zdrojach – Powrót do klasyki
Drugą propozycją dla głodnych podróżników jest Kurczak Rondo Zdroje na prawobrzeżu Szczecina. W dobie wszechobecnych kebabów, świeżo pieczony, soczysty kurczak z rożna staje się towarem deficytowym, a tutaj jest przyrządzany po mistrzowsku.
Właściciel punktu stawia na świeżość – kurczaki kręcą się na oczach klientów, a aromat przypraw zachęca do zakupu już z daleka. Cały kurczak kosztuje około 37 zł i jest pakowany w specjalne termoopakowania, dzięki czemu pozostaje gorący nawet przez pół godziny. Mięso jest delikatne, odpowiednio posolone i nieprzesadzone z gotowymi mieszankami przypraw, co pozwala cieszyć się naturalnym smakiem drobiu.
Podsumowanie
Jeśli planujecie wizytę w Szczecinie, zapomnijcie na chwilę o sieciówkach. Odwiedźcie Pana Kowala na Kadłubka dla niezapomnianej atmosfery i smaku prawdziwej kiełbasy z ognia lub udajcie się do Zdrojów po klasycznego kurczaka z rożna. To miejsca tworzone przez ludzi z pasją, gdzie jakość produktu zawsze broni się sama.
Nie z taśmy. Nie z hurtowni.
Te kiełbaski są robione specjalnie dla nas przez lokalnego kowala wędliniarstwa – według jego receptury, tylko na nasz ruszt.
Lądują na wielkim, okrągłym ruszcie nad żywym ogniem, gdzie nie ma miejsca na pośpiech. Jest ogień, dym, skwierczenie i ten moment, kiedy skórka zaczyna lekko pękać, a tłuszcz spada na żar i wraca aromatem.
Potem klasyka ulicy, ale w wersji premium:
🥖 świeża, chrupiąca bułka
🌭 soczysta kiełbaska prosto z ognia
🥒 porządny kiszony ogórek – kwaśny, wyraźny, prawdziwy
Zero udawania.
To smak festynu, portu, stoczni i nocnego głodu po wszystkim.
Prosto. Mięsnie. Uczciwie.
źródło: youtube/ Tomasz Strzelczyk ODDASZFARTUCHA





