Serial Netflixa „Ołowiane dzieci” przywrócił zbiorowej pamięci jedną z najbardziej bolesnych kart w historii powojennego Śląska. Choć produkcja ta wzbudziła ogromne emocje, rzeczywistość lat 70. w Szopienicach była znacznie bardziej złożona, a miejscami jeszcze mroczniejsza niż na ekranie. Jako redakcja zTuba.pl, we współpracy z ekspertami z Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia”, postanowiliśmy zweryfikować fakty i sprawdzić, co w tej historii jest prawdą, a co jedynie filmową fikcją.
Szopienice – dzielnica pod ołowianym płaszczem
Choć serial sugeruje, że źródłem wszelkiego zła była jedna huta, rzeczywistość była o wiele gorsza. Szopienice, Burowiec i Dąbrówka Mała były otoczone przez potężny kompleks przemysłowy. Oprócz Huty Metali Nieżelaznych „Szopienice” (dawnej huty ołowiu „Walter Croneck”), trucizny emitowały także Huta „Uthemann”, fabryka kwasu siarkowego oraz lokalna mydlarnia.
Skala zanieczyszczenia była niewyobrażalna. Dopiero po latach władze przyznały, że w samym 1981 roku, po zamknięciu tylko jednego oddziału, wyeliminowano emisję 2000 ton mgły kwasu siarkowego i 18 ton pyłów rocznie. Ziemia w niektórych miejscach była tak wyjałowiona, że do dziś przypomina pustynię, na której nie chce rosnąć nawet trawa.
Doktor Jolanta Wadowska-Król: Prawdziwa bohaterka
Postać dr Jolanty Wadowskiej-Król, nazywanej „Matką Boską Szopienicką”, została w serialu oddana z dużym szacunkiem, choć nie ustrzeżono się błędów biograficznych. W filmie widzimy lekarz walczącą z niechęcią lokalnej społeczności – w rzeczywistości dr Król cieszyła się w Szopienicach bezgranicznym zaufaniem. Matki chorych dzieci stały za nią murem, a frekwencja na zleconych przez nią badaniach wynosiła 100%.
To ona, przy wsparciu prof. Bożeny Hager-Małeckiej (w serialu postać prof. Berger), odkryła, że dzieci z okolic huty cierpią na drastyczną ołowicę. Objawy były przerażające: anemia, zahamowanie rozwoju, trudności w nauce, a nawet tzw. „bocianie nogi” czy „gnijące dziąsła”. Pierwsze badania kontrolne wykazały, że 100% przebadanych dzieci było chorych.
Mity i manipulacje: SB oraz śląska tożsamość
Netflixowa wizja starcia z aparatem bezpieczeństwa została mocno podkręcona na potrzeby dramaturgii. Choć dr Król rzeczywiście była inwigilowana przez SB, co uniemożliwiło jej m.in. obronę doktoratu, sceny podpalenia samochodu czy bezpośredniego zastraszania przez funkcjonariuszy są fikcją literacką.
Kontrowersje wzbudza również sposób przedstawienia relacji między partyjnymi dygnitarzami: Jerzym Ziętkiem a Zdzisławem Grudniem. Ziętek, mimo bycia komunistą, był postrzegany jako „swój chłop”, Ślązak dbający o region. Grudzień z kolei zapisał się w historii jako postać skrajnie negatywna, odpowiedzialna za bezwzględną eksploatację przemysłu kosztem zdrowia mieszkańców.
Co stało się z „targowiskiem”?
Serialowe „targowisko” to w rzeczywistości Kolonia Paweł – osiedle robotnicze położone tuż przy murze huty. Gdy prawda o skażeniu wyszła na jaw, władze podjęły drastyczne kroki. Mieszkańców kolonii przesiedlono do nowo powstałych blokowisk w Katowicach, m.in. na Osiedle Tysiąclecia. Budynki Kolonii Paweł zostały zrównane z ziemią, aby zatrzeć ślady tragedii, a teren zrekultywowano.
Dziedzictwo ołowianych dzieci
Historia z Szopienic to przestroga przed bezdusznym przedkładaniem norm produkcyjnych nad ludzkie życie. Choć dziś w dawnej walcowni mieści się muzeum, a nowoczesne firmy pracują nad oczyszczaniem terenu, pamięć o ołowicy pozostaje żywa w pokoleniach Ślązaków. Serial „Ołowiane dzieci” otworzył dyskusję, ale to fakty historyczne pozwalają nam w pełni zrozumieć ogrom poświęcenia lekarzy i tragedii rodzin z Szopienic.
💖 PATRONITE 💖 – wspomóż projekt i wyprawy ►http://bit.ly/2tW8RJ1 ◄
⚠️INSTAGRAM⚠️ – ►http://bit.ly/2MLv7Mz ◄
💖Kup sobie koszulę💖 https://urbexhistory.pl/
👉 SUBSKRYBUJ nasz kanał! 👈 ►http://bit.ly/2KLsfPb ◄
👉Zobacz nas na Facebooku👈 http://bit.ly/2yuULy2
Lubisz to co robimy ? To nie zapomnij dać łapki w górę i suba 🙂
źródło: youtube/ Urbex History





