Twórca internetowy Łatwogang po raz kolejny udowodnił, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Zaledwie miesiąc po udanej akcji charytatywnej na walkę z rakiem, Piotrek wyruszył w szaloną trasę rowerową z Zakopanego do Gdańska. Wszystko po to, aby zebrać gigantyczne sumy na leczenie ciężko chorych dzieci. Kulisy tego niezwykłego przedsięwzięcia przybliża materiał opublikowany na Kanale Zero.
Niezaplanowany udział i organizacja w biegu
Obecność Kanału Zero na trasie zrodziła się z bardzo spontanicznego pomysłu. Początkowo planowano jedynie nagrać krótką “rolkę” zapowiadającą wyczyn Piotrka. Szybki telefon od Krzysztofa Stanowskiego do samego twórcy zmienił jednak wszystko – ekipa Kanału Zero zaoferowała pomoc techniczną oraz zorganizowanie profesjonalnej transmisji z dachu specjalnie wynajętego busa bez dachu (podobnego do tego, którym niedawno piłkarze celebrowali sukcesy FC Barcelony). Koszt wynajmu takiego pojazdu wyniósł ostatecznie niecałe 100 tysięcy złotych, a jego załatwienie zajęło kilka godzin.
Błyskawicznie zorganizowano również kierowców i sprzęt. Zespoły wspierające wyruszyły do Krakowa, by na trasie połączyć się z Piotrkiem i jego ekipą. Jak się szybko okazało, jazda “za Piotrkiem” wcale nie była prosta. Zespół bazował na aplikacji z mapami, a trasa wielokrotnie dynamicznie się zmieniała, przez co już na samym początku zgubiono głównego bohatera zaraz po wyjeździe ze stacji benzynowej.
Kryzysy na trasie i zdrowie na pierwszym miejscu
Wyzwanie fizyczne, jakiego podjął się Piotrek, było niewyobrażalne. Pierwszy poważny kryzys nadszedł nad ranem, w okolicach miejscowości Wolbrom. Piotrek miał problemy gastryczne oraz trudności z oddychaniem – ze względu na bardzo zimne, nocne powietrze odczuwał silny ból w klatce piersiowej. Sytuację uratowali widzowie na czacie oraz jeden z eskortujących policjantów, będący również ratownikiem medycznym. Ubranie odzieży termicznej i krótka konsultacja pomogły twórcy ruszyć dalej.
Mimo wielkiej determinacji, Piotrek musiał w pewnym momencie odpuścić swój pierwotny, niezwykle ambitny plan powrotu rowerem z Gdańska do Zakopanego (do czego się zobowiązał, o ile zbiórka osiągnie pułap 12 milionów złotych). Biorąc pod uwagę potężne wyczerpanie organizmu, zrezygnował z trasy powrotnej, co spotkało się z pełnym zrozumieniem i wsparciem ze strony załogi oraz widzów. Podkreślić należy fakt, że influencer z uporem odmawiał wezwania karetki państwowej, uważając, że “służba zdrowia przyda się komuś innemu”. Dopiero prywatny zespół medyczny zdołał przeprowadzić na trasie rutynowe badanie, które potwierdziło świetne parametry życiowe twórcy (prawidłowe ciśnienie i saturacja), co dało mu mentalny “zastrzyk” do dalszej jazdy.
Rowerowi bracia i pospolite ruszenie
Piotrek nie był na trasie sam. Prawdziwym fenomenem była tzw. “OG ekipa”, czyli rowerzyści, którzy z czystej chęci pomocy dołączali do akcji. Chronili go od wiatru i nadawali tempo. Jeden z kolarzy, który wyszedł “na 20 minut, żeby odprowadzić Piotrka z Krakowa”, skończył z ekipą dopiero w Gdańsku!
Dodatkowo, od początku z twórcą podróżował bus firmy Kross, będący swego rodzaju mobilnym serwisem. Mieli rowery zapasowe (w tym elektryczne), części zamienne i oświetlenie. Z kolei zwykli ludzie mijani na trasie dbali o to, by nikomu nie brakowało energii: przywozili jedzenie z fast foodów, pieczone mięso, ciepłą herbatę, kawę i napoje. Jak podsumowano w materiale, wsparcie widzów tworzyło kilkukilometrowe korki wokół trasy – nikt w nich jednak nie trąbił z irytacji; wszyscy czekali po to, aby być częścią tego niezwykłego wydarzenia. W wsparcie zaangażowały się także wielkie marki (m.in. Maspex z marką Dr Witt, SFD, Kuchnia Wikinga), które nie tylko wpłacały potężne sumy idące w setki tysięcy czy wręcz miliony złotych, ale także dostarczały na trasę odżywki, wodę i gotowe posiłki.
Zbiórki, które jednoczą Polskę
Głównym celem wyjazdu z Zakopanego było uzbieranie 12 milionów złotych dla Maksia. Ten ambitny próg udało się przekroczyć, gdy ekipa mijała Toruń. Piotrek ogłosił wtedy, że cel został osiągnięty, ale skoro on jedzie dalej, to i zbiórka nie zwalnia tempa. W ten sposób otworzono kolejny cel: 3,5 miliona złotych dla Adasia. Ten pułap również został błyskawicznie “rozbity”, po czym otwarto jeszcze trzecią zbiórkę na rzecz Wojtusia (której próg ustalono na ponad 15 milionów złotych).
Na trasie doszło do poruszających spotkań. Piotrek miał okazję spotkać osobiście Maksia oraz jego rodziców, a w drodze do Gdańska czerwony bus stał się bezpiecznym transportem m.in. dla mamy Adasia, ułatwiając wszystkim bezpieczny wjazd na przepełniony wielbicielami finał.
Akcja Łatwogangu to nie tylko triumf charytatywny, ale przede wszystkim piękny obraz zjednoczonego narodu. Bez względu na wiek, poglądy czy zawód, tysiące Polaków wspierało jeden szczytny cel. Jak trafnie ujęto to w podsumowaniu materiału wideo: Piotrek sprawił, że tego dnia wszyscy poczuli po prostu dumę z bycia Polakiem.
Audycja przeznaczona dla osób powyżej 16. roku życia.
Łatwogang zrobił to ponownie! Znowu nas zjednoczył. Jesteśmy dumni, że mogliśmy być razem z Piotrkiem częścią jego wielkiej akcji charytatywnej. Zapraszamy na materiał Dawida Chęcia, w którym podsumowuje ostatnie intensywne dni i zdradza kulisy tego niebywałego wydarzenia!
❤️ Wesprzyj zbiórkę na siepomaga 👉🏼 http://www.siepomaga.pl/latwogang
Zrzutka łatwoganga 👉🏼 https://zrzutka.pl/maks
#kanałzero #łatwo #łatwogang #zbiórka #rower #trasa #stream #pieniądze #chęć
źródło: youtube/ Kanał Zero





