Rosyjskie bomby, drony FPV i niemal opustoszałe ulice. Tak wygląda codzienność mieszkańców Kramatorska i Słowiańska w październiku 2026 roku. Mateusz Lachowski w swoim reportażu z ukraińskiego Donbasu pokazuje miasta zagrożone nieustannymi atakami, a przede wszystkim los cywilów, którzy mimo niebezpieczeństwa wciąż pozostają w swoich domach.
W swoim najnowszym materiale korespondent wojenny Mateusz Lachowski przedstawia sytuację w dwóch ważnych miastach obwodu donieckiego. Słowiańsk i Kramatorsk pozostają pod kontrolą Ukrainy, ale coraz większe zagrożenie stanowią rosyjskie naloty i ataki bezzałogowców.
Obejrzyj reportaż Mateusza Lachowskiego:
Słowiańsk. Bomby lotnicze, drony i życie pod ciągłym zagrożeniem
Słowiańsk jest jednym z miast szczególnie narażonych na rosyjskie ataki. Jak relacjonuje Mateusz Lachowski, zagrożenie stanowią między innymi kierowane bomby lotnicze KAB oraz drony FPV.
O skali niebezpieczeństwa świadczą zabezpieczenia infrastruktury. Niektóre stacje benzynowe osłaniane są specjalnymi siatkami i zasłonami, które mają ograniczać ryzyko uderzenia bezzałogowców.
Pomimo wojny mieszkańcy próbują zachować namiastkę normalności. W mieście można jeszcze znaleźć otwarte kawiarnie, a pracownicy służb komunalnych wykonują codzienne obowiązki.
Ta pozorna normalność może jednak zostać przerwana w każdej chwili.
Tragedia w Czerkaskiem. Zginęła trzyosobowa rodzina
Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń opisanych w materiale jest rosyjski atak na miejscowość Czerkaskie, położoną w pobliżu Słowiańska.
12 października 2026 roku rosyjski ostrzał doprowadził tam do śmierci trzech członków jednej rodziny, w tym 13-letniej dziewczynki.
Według władz obwodu donieckiego miejscowość została zaatakowana pociskami systemu Smiercz wyposażonymi w głowice kasetowe. Jeden z pocisków trafił w prywatną posesję.
Tragedia pokazuje, że zagrożenie dotyczy nie tylko żołnierzy i infrastruktury wojskowej, ale również rodzin mieszkających w pobliżu frontu.
Kramatorsk przygotowuje się do obrony
Drugim ważnym punktem reportażu jest Kramatorsk, pełniący funkcję tymczasowego centrum administracyjnego kontrolowanej przez Ukrainę części obwodu donieckiego.
Miasto, które przez lata pozostawało ważnym zapleczem ukraińskich sił zbrojnych, coraz bardziej odczuwa bezpośrednie skutki wojny.
Jak przedstawia Lachowski, ukraińskie wojsko przygotowuje Kramatorsk do obrony. Nad wybranymi ulicami rozciągane są siatki przeciw dronom, a infrastruktura miejska poddawana jest kolejnym próbom przetrwania rosyjskich ataków.
Symbolem zniszczeń stał się również historyczny Pałac Kultury i Techniki NKMZ. 15 października 2026 roku rosyjski dron FPV uderzył w budynek, powodując rozległy pożar. Podczas akcji gaśniczej ratownicy musieli chronić się przed zagrożeniem ponownych ataków.
Z miasta wyjechały dziesiątki tysięcy mieszkańców
Jednym z najważniejszych problemów Kramatorska jest postępujące wyludnienie.
Według informacji opublikowanych przez Deutsche Welle 12 października 2026 roku w mieście pozostało nie więcej niż 19 tysięcy mieszkańców. Jeszcze w 2025 roku było ich ponad 80 tysięcy.
Wśród osób pozostających w zagrożonym mieście są ludzie starsi, schorowani i pozbawieni wystarczających środków do samodzielnej ewakuacji.
Jak wynika z reportażu Lachowskiego, część mieszkańców nie ma dokąd wyjechać. Inni obawiają się, że po opuszczeniu swoich domów nie będą mieli możliwości rozpoczęcia życia w nowym miejscu.
Dla takich osób pozostanie w Kramatorsku nie zawsze jest świadomym wyborem, lecz konsekwencją trudnej sytuacji życiowej.
Codzienność w cieniu rosyjskich dronów
Obecność dronów FPV zmieniła sposób poruszania się po miastach Donbasu.
Według relacji korespondenta szczególną ostrożność zachowują zarówno żołnierze, jak i dziennikarze pracujący w pobliżu linii frontu.
Widoczny ekwipunek wojskowy może zwiększać zagrożenie atakiem. Dlatego niektórzy starają się ograniczać jego eksponowanie podczas przemieszczania się.
Znaczenie ma również pogoda. Deszcz i trudniejsze warunki atmosferyczne mogą ograniczać działanie części bezzałogowców, chociaż nie zapewniają bezpieczeństwa.
To rzeczywistość, w której nawet zwykłe wyjście na ulicę wiąże się z ryzykiem.
Mateusz Lachowski apeluje, by nie zapominać o mieszkańcach Donbasu
W końcowej części reportażu dziennikarz zwraca uwagę na obawy dotyczące słabnącego zainteresowania wojną w Ukrainie wśród zachodnich społeczeństw i polityków.
Przywołuje również dyskusje dotyczące międzynarodowego wsparcia dla Ukrainy i politycznej presji wywieranej na Kijów.
Najważniejszym przesłaniem materiału pozostaje jednak sytuacja cywilów.
Za doniesieniami o kolejnych ostrzałach kryją się historie rodzin, osób starszych oraz dzieci, które każdego dnia żyją w niebezpieczeństwie.
Reportaż Mateusza Lachowskiego przypomina, że wojna w Donbasie to nie tylko walki o terytorium. To również dramat tysięcy ludzi, których codzienne życie zostało podporządkowane zagrożeniu ze strony rosyjskich ataków.
Źródło główne: Mateusz Lachowski – reportaż ze Słowiańska i Kramatorska, YouTube.
Informacje uzupełniające: Doniecka Obwodowa Administracja Państwowa (12 października 2026), Deutsche Welle (12 października 2026), Ukrinform (15 października 2026).





