Wracamy do głośnej sprawy młodego lekarza i byłego polityka, która wstrząsnęła opinią publiczną. Mimo upływu trzech miesięcy i powagi stawianych zarzutów, sytuacja wydaje się stać w miejscu, a główny zainteresowany kontynuuje praktykę lekarską. Poniżej omawiamy najnowsze ustalenia przedstawione w materiale Kanału Zero.
Milionowe zarobki i puste dyżury Dokładnie trzy miesiące temu dziennikarze ujawnili szokujące informacje na temat działalności Dawida Kacprzyka – 28-letniego lekarza (jeszcze bez specjalizacji), a w tamtym czasie także polityka Koalicji Obywatelskiej i szefa współpracującej z nią młodzieżówki “Nowa Generacja”. Z opublikowanych wówczas materiałów wynikało, że w 2025 roku medyk zarobił aż 1,6 miliona złotych. Według oficjalnych dokumentów wyrabiał on w warszawskim Szpitalu Południowym oraz trzech innych publicznych placówkach średnio po 11 godzin dyżuru na dobę. Śledztwo dziennikarskie wykazało jednak, że lekarz nie pojawiał się na części dyżurów, za które ostatecznie pobierał publiczne pieniądze.
Gdy sprawa ujrzała światło dzienne, Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury i zdecydował się zwrócić warszawskiemu Szpitalowi Południowemu pół miliona złotych. Pomimo tak poważnych dowodów na pobieranie nienależnych środków finansowych, prokuratura do dziś nie postawiła mu żadnych zarzutów. Mężczyzna nie został nawet przesłuchany, chociaż Prokuratura Okręgowa w Warszawie formalnie prowadzi w jego sprawie dwa odrębne śledztwa.
Brak reakcji samorządu lekarskiego i nowe miejsce pracy Krótko po wybuchu afery prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski, zapowiadał na antenie Kanału Zero wniosek o zawieszenie Dawida Kacprzyka w prawie wykonywania zawodu na czas trwania postępowań. Jak dowiadujemy się z najnowszego materiału, po upływie kwartału takie zawieszenie nadal nie miało miejsca.
Co więcej, ustalono, że 28-latek powrócił do zawodu i z powodzeniem przyjmuje pacjentów w przychodni w Jaktorowie (około 40 kilometrów od Warszawy). Ponadto lekarz przywrócił swoje konto na popularnym portalu umożliwiającym wystawianie opinii medykom przez pacjentów. Autorzy materiału zwracają uwagę na opieszałość systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej w Polsce, gdzie w przeciwieństwie do innych krajów europejskich, takich jak Norwegia czy Wielka Brytania, każdego roku prawa do wykonywania zawodu pozbawia się zaledwie kilku lekarzy.
Błędy medyczne i zagrożenie dla pacjentów Sprawa Dawida Kacprzyka jest tym bardziej alarmująca, że zarzuty wobec niego wykraczają daleko poza nadużycia finansowe. Pojawiły się relacje sugerujące, że jego braki w kompetencjach mogły stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. O rażących nieprawidłowościach i skrajnych sytuacjach patologicznych informował publicznie m.in. Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym.
W materiale przytoczono również tragiczną sprawę pacjentki (pani Grażyny), która zmarła w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Z pozyskanej dokumentacji medycznej wynika, że Dawid Kacprzyk był jednym z lekarzy, którzy podczas jej pobytu na oddziale przeoczyli ostry, rozległy zawał serca. Kobiety nie udało się uratować, a po jej śmierci siostra zgłosiła działalność lekarza do prokuratury, oceniając ją skrajnie negatywnie.
Brak konsekwencji na tle działań wobec sygnalistów Autorzy materiału zwracają uwagę na uderzający kontrast w działaniach organów państwowych. Podczas gdy Dawid Kacprzyk wciąż czeka na pierwsze przesłuchanie z zachowanym pełnym prawem do wykonywania zawodu, lekarz, który nagłośnił nieprawidłowości – Emil Jędrzejewski – musiał zmierzyć się z potężną presją. Sygnalista był publicznie krytykowany m.in. przez premiera Donalda Tuska oraz prokuratora generalnego, a następnie błyskawicznie wezwany do prokuratury, gdzie poddano go wielogodzinnym zeznaniom. Krótko po tym fakcie, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia przypomniał sobie o sprawie sprzed roku i złożył przeciwko niemu zawiadomienie do prokuratury.
Jak wynika z przytoczonych w programie badań sondażowych, afera zyskała gigantyczny rozgłos – zaledwie 15% Polaków zadeklarowało, że nigdy nie słyszało o sprawie Szpitala Południowego. Mimo to, 28-letni lekarz z polityczną przeszłością nadal pozostaje wolny od zarzutów i bez przeszkód kontynuuje medyczną karierę.
Audycja przeznaczona dla osób powyżej 16. roku życia.
Właśnie minęły trzy miesiące od pierwszej publikacji Kanału Zero na temat Dawida Kacprzyka i Szpitala Południowego. I co? Kacprzyk nadal przez prokuraturę nieprzesłuchany, a w ostatnich dniach znalazł nową pracę i leczy ludzi. Jak to w ogóle możliwe? Dlaczego nie został zawieszony, choć szef samorządu lekarskiego Łukasz Jankowski to obiecywał? Odpowiedzi szuka autor cyklu tekstów o Szpitalu Południowym Patryk Słowik.
#kanałzero #słowik #kacprzyk #szpital #lekarz #korupcja #opiekazdrowotna
źródło: youtube/ Kanał Zero





