Światowe media wciąż żyją wydarzeniami z 3 stycznia 2026 roku. Błyskawiczna operacja wojsk amerykańskich w Wenezueli i przetransportowanie dyktatora Nicolasa Maduro do USA to wstrząs geopolityczny, którego skutki będą odczuwalne latami. Jednak w cieniu militarnego sukcesu Waszyngtonu rozgrywa się dramat wizerunkowy sojuszników Caracas. Eksperci z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) nie mają wątpliwości: Rosja poniosła sromotną klęskę, a chińska reakcja jest pełna wyrachowania.
Rosyjska tarcza okazała się dziurawa
Przez lata Kreml pompował w reżim Maduro miliardy dolarów i tony sprzętu wojskowego. Wenezuela miała być rosyjskim przyczółkiem w Ameryce Łacińskiej, straszakiem na USA wyposażonym w nowoczesne systemy przeciwlotnicze S-300. Rzeczywistość zweryfikowała te ambicje w kilkanaście godzin.
Podczas ataku systemy te okazały się całkowicie bezużyteczne – albo zostały zneutralizowane cyberatakiem, albo fizycznie zniszczone, zanim obsługa zdążyła zareagować. To kolejna, po wojnie na Ukrainie, kompromitacja rosyjskiej technologii wojskowej. Moskwa, która jeszcze niedawno sugerowała możliwość rozmieszczenia broni nuklearnej na Karaibach, teraz ograniczyła się do… wyrażenia “głębokiego zaniepokojenia” przez MSZ. Eksperci punktują tę bezsilność: Rosja nie ma kart, by odpowiedzieć, a jej status mocarstwa zdolnego do projekcji siły na świecie legł w gruzach.
Pekin w szoku, ale liczy zyski propagandowe
Chiny, choć również zaskoczone skalą i tempem amerykańskiej operacji, podchodzą do sprawy bardziej pragmatycznie. Dla Pekinu upadek Maduro to strata polityczna, ale nie katastrofa gospodarcza (Wenezuela odpowiada za zaledwie 2% chińskiego importu ropy).
Chińska dyplomacja skupia się teraz na wojnie o “rząd dusz” na Globalnym Południu. Narracja jest prosta: USA to agresywne imperium, które dla ropy łamie prawo międzynarodowe i narusza suwerenność państw. To paliwo dla antyamerykańskich nastrojów w regionach, gdzie Chiny budują swoje wpływy. Jednocześnie jednak milczenie Pekinu w kwestii militarnej obrony sojusznika to wyraźny sygnał dla innych partnerów Chin.
Powrót Doktryny Monroe i tania ropa
Co interwencja oznacza dla globalnej gospodarki? Przejęcie kontroli nad wenezuelskimi zasobami ropy (blisko 20% światowych rezerw!) przez podmiot przyjazny USA może doprowadzić do spadku cen surowca. To najgorszy scenariusz dla rosyjskiego budżetu, który już teraz trzeszczy w szwach.
Geopolitycznie wracamy do XIX-wiecznej koncepcji stref wpływów. USA brutalnie egzekwują porządek na własnym podwórku (Ameryka Północna i Południowa), co może sugerować mniejsze zaangażowanie w innych regionach, np. w Europie. To niebezpieczny precedens, który ośmiela inne mocarstwa do używania siły, ale też zmusza państwa takie jak Japonia czy Korea Południowa do rozważenia posiadania własnej broni atomowej, skoro amerykański parasol ochronny zmienia swoje priorytety.
3 stycznia siły zbrojne USA zaatakowały Wenezuelę. Dyktator Nicolas Maduro został przetransportowany do Stanów Zjednoczonych. Reżim w Caracas to wieloletni sojusznik Rosji i Chin. Jak zareagowały na amerykańskie posunięcie Moskwa i Pekin? Co decyzja Donalda Trumpa oznacza dla międzynarodowego porządku? O tym opowiadają Jakub Jakóbowski i Marek Menkiszak.
Instagram OSW: https://instagram.com/osw_pl (link bezpośredni czasem nie działa, w Instagramie można znaleźć nas wpisując osw_pl)
Podcast OSW: https://open.spotify.com/show/4rlctzUjrEtXKZM8Hd8gwO?si=fe9a4b7025454dfa
Anglojęzyczny kanał OSW: https://www.youtube.com/@centreforeasternstudies
Strona OSW z analizami i obszernymi tekstami: www.osw.waw.pl
źródło: youtube/ OSW – Ośrodek Studiów Wschodnich





