Przejdź do treści

Kulisy Afery w Bagdadzie: Prawda o Zatrzymaniu Polaków w Iraku

    Podróżowanie w rejony objęte niestabilnością polityczną zawsze wiąże się z ogromnym ryzykiem. Niedawno przekonał się o tym znany twórca podróżniczy z kanału “Przez Świat na Fazie”, który wraz z grupą polskich turystów stał się w Iraku bohaterem niebezpiecznego incydentu, okrzykniętego przez lokalne media mianem afery szpiegowskiej. Jak naprawdę wyglądały te wydarzenia i w jaki sposób Polakom udało się bezpiecznie opuścić terytorium Iraku?

    Napięta Sytuacja i Początki Problemów

    Problemy zaczęły się już wcześniej, gdy próba dojazdu do Hanakin, znajdującego się blisko irańskiej granicy, skończyła się zatrzymaniem przez armię na lokalnym checkpoincie. W związku z wybuchem konfliktu podróżnikowi nie pozwolono na przejazd, obawiając się o bezpieczeństwo, a informacje o próbie przedostania się w ten rejon zostały przekazane na inne punkty kontrolne. Podróż w tamtym rejonie stała się niemożliwa do kontynuowania w pierwotnym planie, wymuszając zmianę trasy i powrót do historycznej Samarry, a następnie do stolicy kraju – Bagdadu.

    W Samarze twórcy udało się zwiedzić niesamowity zabytek – stary minaret Abu Dulaw z 859 roku, który mierzy ponad 30 metrów i na który można wejść bez żadnych zabezpieczeń. Chociaż widoki były piękne, samo wejście dostarczyło ogromnej dawki strachu i adrenaliny ze względu na całkowity brak jakichkolwiek barierek.

    Bagdad i “Afera Szpiegowska”

    Prawdziwe komplikacje miały miejsce jednak dopiero wieczorem w Bagdadzie, podczas pozornie zwyczajnego spaceru połączonego z poszukiwaniem jedzenia. Na ulicach miasta formowała się ogromna, uzbrojona demonstracja lokalnych bojówek, a atmosfera była niezwykle napięta.

    Grupa Polaków, próbując zachowywać się naturalnie, została nagle zatrzymana przez tajniaków, a następnie wylegitymowana i przewieziona na komisariat. Co istotne – zatrzymanie to było całkowicie rutynowe, a jego celem było najprawdopodobniej usunięcie obcokrajowców z potencjalnie niebezpiecznych ulic miasta, na których zapadała już w tamtym momencie godzina policyjna. Cała interwencja na komendzie trwała około 40 minut. Polacy zostali potraktowani dobrze, otrzymali wodę, po czym policja odwiozła ich bezpiecznie do hotelu i zostawiła patrole na zewnątrz, by zagwarantować im bezpieczeństwo przed demonstrantami.

    Niestety, to właśnie tam jeden z funkcjonariuszy wykazał się ogromną nieodpowiedzialnością. Zrobił on zdjęcia paszportom polskich podróżników, a następnie opublikował je w internecie z dopiskiem, że Polacy są szpiegami. Ta fałszywa informacja, czyli tzw. fake news, rozeszła się w sieci w błyskawicznym tempie.

    Reakcja Władz i Bezpieczna Ewakuacja

    Konsekwencje plotki były na tyle poważne, że zmusiły do natychmiastowego działania oficjalne władze. Irackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stanowczo zdementowało w lokalnych mediach plotki o rzekomym szpiegostwie, a sprawę monitorowało również polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Niezależnie od dyplomatycznych oświadczeń, Polacy znaleźli się w bardzo stresującej i trudnej sytuacji informacyjnej. Zrozumieli, że jedyną sensowną opcją na zapewnienie sobie bezpieczeństwa jest najszybsza ewakuacja z kraju.

    Grupa postanowiła udać się prosto do tureckiej granicy. Podróż ewakuacyjna odbyła się pod nadzorem irackich sił – początkowo od punktu do punktu Polaków eskortowała policja z Bagdadu. Transport na trasie do granicy zabezpieczali również zaprzyjaźnieni Irakijczycy z okolic, dbając, by grupa bezpiecznie przemierzyła nawet skomplikowany, kurdyjski odcinek trasy, opuszczając na koniec niespokojne terytorium i przedostając się bezpiecznie do Turcji.

    Historia z Bagdadu to klasyczny i niestety niebezpieczny przykład na to, jak wielką i niszczycielską siłę w dzisiejszych czasach mają fake newsy, z jak wielką presją wiążą się podróże po zapalnych rejonach Bliskiego Wschodu oraz jak istotne w kryzysowych momentach jest wsparcie ze strony przyjaźnie nastawionych mieszkańców i świadomych, odpowiedzialnych przedstawicieli państwowych.

     

     

    Cóż mogę rzec Fazowicze i Fazowiczki, jedna z najbardziej popieprzonych akcji w moim życiu a na pewno w ostatnich latach. Pamiętacie pewnie co działo się na początku marca, a teraz zobaczycie jak było naprawdę ❤️🤗

    Bardzo dziękuję za słowa wsparcia w prywatnych wiadomościach z tamtego okresu i przede wszystkim Tym którzy nie uwierzyli że mógłbym służyć Ż…….!

    Miłego oglądania i pamiętajcie, algorytm nie lubi tego filmu więc zapraszam do udostępniania lajkowania i komentowania na przekór skur@&€;/:m 🤗

    PATRONITE – https://patronite.pl/przezswiatnafazie
    KUP KSIĄŻKĘ: https://www.przezswiatnafazie.pl
    INSTAGRAM – https://www.instagram.com/przez_swiat_na_fazie
    FACEBOOK – https://www.facebook.com/przezswiatnafazie

    Montaż: Paweł Woźniak

    źródło: youtube/ Przez Świat Na Fazie

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *