Wstrząsające relacje z interwencji w schronisku w Sobolewie rzucają światło na mroczną stronę polskiego systemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami. To, co zastali tam obrońcy praw zwierząt, wykracza poza granice wyobraźni – od traumatycznego stanu psychicznego czworonogów, po dowody na brutalną przemoc fizyczną. Goście Polsat News, w tym Małgorzata Brzezińska z Fundacji Judyta oraz wolontariuszki ze schroniska na Paluchu, ujawniają kulisy tego, co nazywają „wielkim układem”.
Sobolew: Schronisko czy „miejsce przestępstwa”?
Małgorzata Brzezińska, która brała udział w nocnej interwencji, opisuje dramatyczne sceny. Jednym z najbardziej poruszających obrazów był zakrwawiony owczarek, który ze strachu przed oprawcami wykopał jamę pod kojcem, próbując się w niej schować.
- Przemoc fizyczna: Na miejscu znaleziono zakrwawione kije, które – zdaniem wolontariuszy – służyły do bicia psów.
- Trauma zwierząt: Psy wykazują paniczny lęk przed mężczyznami, a wiele z nich nie potrafi nawet jeść z misek, co sugeruje lata zaniedbań i nieludzkiego traktowania.
- Postawa władz i służb: Uczestnicy interwencji oskarżają lokalne służby o utrudnianie akcji ratunkowej. Mówi się o kordonach policji (nazywanej przez świadków „milicją” ze względu na metody działania), która zamiast pomagać w zabezpieczaniu dowodów, miała chronić wójta i właściciela obiektu.
„Układ”, który trwał latami
Największe kontrowersje budzi fakt, że schronisko w Sobolewie przez lata przechodziło kontrole Inspekcji Weterynaryjnej bez większych zastrzeżeń. Jak to możliwe, że w miejscu, gdzie psy umierały krótko po przyjęciu (często tuż po zainkasowaniu przez właściciela opłaty od gminy), inspektorzy nie widzieli nieprawidłowości?
- Problem fikcyjnych kontroli: Wolontariusze zwracają uwagę, że kontrole często są przeprowadzane przez tych samych ludzi, którzy przez lata przymykali oko na patologie.
- Aspekt finansowy: Gminy płaciły ogromne kwoty za przejęcie zwierząt (nawet do 3000 zł za psa), po czym los czworonogów przestawał je interesować. Brak kontroli społecznej doprowadził do powstania „zwierzęcego biznesu”, w którym liczył się zysk, a nie dobrostan istot żywych.
Paluch kontra Sobolew: Dwa oblicza problemu
W dyskusji pojawił się również wątek warszawskiego schroniska na Paluchu, które obecnie jest pod lupą Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Choć sytuacja tam jest zupełnie inna niż w Sobolewie (brak brutalnej przemocy fizycznej), wolontariuszki zwracają uwagę na inne patologie:
- Brak kontroli społecznej: Wolontariusze, którzy zgłaszają nieprawidłowości (np. niskie temperatury w pomieszczeniach dla kotów), są szykanowani lub wyrzucani ze struktur schroniska.
- Polityka wizerunkowa: Zarzuca się dyrekcji nacisk na wyadoptowywanie jedynie zdrowych i młodych zwierząt, podczas gdy stare i chore są marginalizowane, by nie „psuć statystyk” i wizerunku placówki.
- Zarządzanie finansami: Mimo ogromnego budżetu (24 mln zł), w schronisku wciąż zdarzają się sytuacje, w których woda w miskach zamarza.
Co dalej? Walka o zmianę systemu
Afera w Sobolewie stała się punktem zapalnym dla ogólnopolskiej dyskusji o konieczności reformy prawa ochrony zwierząt. Obrońcy zwierząt postulują:
- Niezależne kontrole: Inspekcja Weterynaryjna powinna zostać zreformowana, a w kontrolach musi brać udział strona społeczna.
- Transparentność samorządów: Gminy muszą ponosić realną odpowiedzialność za to, co dzieje się ze zwierzętami, za które zapłaciły publicznymi pieniędzmi.
- Koniec z „układami lokalnymi”: Przerwanie powiązań między włodarzami gmin, właścicielami schronisk a służbami kontrolnymi.
Sprawa Sobolewa jest obecnie przedmiotem śledztwa, a wolontariusze zapowiadają, że tym razem nie pozwolą, by temat został zamieciony pod dywan.
W programie opisane zostały dramatyczną interwencję w schronisku w Sobolewie i stan odebranych psów (silna trauma, ślady przemocy, skrajny lęk). Padają zarzuty wobec wójta i lokalnych służb o utrudnianie działań, „układ” i brak realnej kontroli. W tle pojawia się też wątek schroniska na Paluchu: wolontariuszki podkreślają, że skala zjawiska jest inna niż w Sobolewie, ale wskazują problemy systemowe (zarządzanie, warunki, szykanowanie sygnalistów, pozorna kontrola). Motyw przewodni: bez kontroli społecznej nawet „bogate” instytucje mogą dryfować w stronę patologii.
❗Więcej informacji na: http://www.polsatnews.pl/
🔔 Zasubskrybuj kanał Polsat News: https://www.youtube.com/@polsatnewsplofc?sub_confirmation=1
📸 Polsat News w Social Mediach:
🔹TikTok: https://www.tiktok.com/@polsatnews.pl
🔹FB: https://www.facebook.com/polsatnewspl
🔹X: https://x.com/PolsatNewsPL
🔹IG: https://www.instagram.com/polsatnews.pl/
#polsatnews
źródło: youtube/ polsatnews.pl





