Przejdź do treści

Jarmark w Opolu pod lupą Książula: Czy jest lepiej niż rok temu?

    Książulo powrócił na Jarmark Bożonarodzeniowy w Opolu, aby sprawdzić, czy ubiegłoroczna fala krytyki i głośne artykuły o „zniszczeniu jarmarku” wpłynęły na jakość oferowanego jedzenia. Choć lokalne władze i gazety zapewniały o poprawie oferty i większej liczbie lokalnych wystawców, rzeczywistość na talerzu okazała się mieszana.

    Co warto zjeść: Hity jarmarku

    Mimo wielu rozczarowań, na opolskim jarmarku można znaleźć kilka perełek, dla których warto go odwiedzić:

    • Czekolada pitna z Vintage: Absolutny numer jeden tego zestawienia. Książulo ocenił ją jako najlepszą czekoladę, jaką kiedykolwiek pił – gęsta, aksamitna, o smaku przypominającym Nutellę, kosztująca 20 zł.
    • Langosze i Kołacze (Kurtosze): Stoisko, które chwalone było już rok temu, trzyma wysoki poziom. Świeżo wypiekany langosz z czosnkiem, śmietaną i serem (25 zł) oraz puszysty kołacz cynamonowy (20 zł) to bezpieczne i smaczne wybory.
    • Kiełbasa z dzika: Za 35 zł otrzymujemy solidną, smaczną i dobrze przypieczoną kiełbasę podawaną z pieczywem.
    • Oscypki: Standardowe serki z żurawiną (8 zł/szt.) były znacznie lepsze niż rok temu – świeższe i ciepłe, choć mogłyby spędzić nieco więcej czasu na grillu.

    Czego unikać: Rozczarowania i skandale cenowe

    Niestety, wiele potraw wciąż pozostawia wiele do życzenia, a ich ceny są nieadekwatne do jakości:

    • Raklet (35 zł): Wielkie rozczarowanie. Ser był mocno zwęglony i gorzki, co psuło smak całej przekąski. Książulo określił to jako „teflonową spaleniznę”.
    • Pajda ze smalcem (24 zł): Najgorsza rzecz zjedzona podczas testu. Smalec miał dziwną konsystencję, a towarzyszący mu ogórek kiszony był, według recenzenta, „obrzydliwy”.
    • Bigos (25 zł) i Barszcz z uszkami (24 zł): Bigos oceniono jako sztucznie kwaśny i mało treściwy. Barszcz natomiast przypominał produkt z kartonu z najtańszymi, marketowymi uszkami, co przy tej cenie uznano za „skam”.
    • Zapiekanka (28 zł): To ten sam produkt co rok temu – mrożona bułka typu „gotowiec”. Choć tym razem była bogato posypana serem i pieczarkami, jej cena wciąż jest skandalicznie wysoka jak na oferowaną jakość.

    Podsumowanie: Czy jarmark się naprawił?

    Książulo podsumował wizytę stwierdzeniem, że na jarmarku w Opolu niewiele się zmieniło poza dopuszczeniem do wystawiania się popularnej lokalnej marki Vintage. To właśnie ich czekolada oraz sprawdzone langosze ratują honor tegorocznej edycji. Reszta dań kuchni polskiej (bigos, zupy, pajdy) wciąż prezentuje poziom, który trudno polecić przy obecnych cenach jarmarkowych.

    Subskrybuj i wpadnij do mnie :
    Ksiapulo https://www.instagram.com/ksiazulo/
    Bartek https://www.instagram.com/bartek_dziadu/
    Muala Sklep 👉 https://www.instagram.com/muala_sklep/
    źródło: youtube/ KSIĄŻULO

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *