Czy kulinarna podróż po Azji może być bolesna? Zdecydowanie tak, zwłaszcza gdy na stole lądują potrawy, które nie tylko zachwycają smakiem, ale też wyciskają łzy z oczu. W najnowszym odcinku na kanale “Mniej Więcej” Ignacy i Mandzio postanowili zmierzyć się z najostrzejszymi daniami tego kontynentu. Przygotujcie się na podróż od Japonii, przez Indie, aż po Koreę!
Wyzwanie było proste: spróbować każdego dania, ocenić jego ostrość, a następnie odpowiedzieć na podchwytliwe pytanie Huberta. Błędna odpowiedź? Czekała kara w postaci dokładki piekielnej potrawy.
Japonia na start: Rozgrzewający Tantamen
Pierwszym przystankiem była Japonia i zupa Tantamen Ramen. To kremowy, sezamowy bulion z pikantną bazą, mielonym mięsem i olejem chili. Choć Japończycy uważają go za rozgrzewający, dla naszych testerów okazał się łagodnym wstępem.
- Ocena ostrości: Okolice 2/10. Przyjemne pieczenie, które nie zabiło kubków smakowych.
- Ciekawostka: Tantamen to japońska adaptacja chińskiego dania Dan Dan Noodles.
Liban: Aromatyczny Sujuk
Kolejny krok to Bliski Wschód i libańska kiełbasa Sujuk. Grillowana wołowina i jagnięcina z kminem, czosnkiem i czerwoną papryką okazała się bardziej aromatyczna niż ostra.
- Werdykt: Bardzo smaczna przystawka, przypominająca w smaku dobrej jakości sos z kebaba, ale ostrość oceniono zaledwie na 1/10.
Tajlandia: Dżungla w misce
Z Tajlandii przybyło Jungle Curry (Kaeng Pa). To wodniste curry bez dodatku mleczka kokosowego, pełne ziół, trawy cytrynowej i chili. Brak łagodzącego tłuszczu kokosowego sprawił, że olej chili uderzył ze zdwojoną siłą.
- Odczucia: Mocny atak na podniebienie, wyraźny smak trawy cytrynowej. Ostrość wzrosła do solidnej 3/10, a przy większej ilości mogłaby być jeszcze bardziej dokuczliwa.
Indie: Ogniste Vindaloo
Tutaj żarty się skończyły. Indyjskie Mutton Vindaloo (baranina w winie i czosnku) to danie wywodzące się z regionu Goa, inspirowane kuchnią portugalską.
- Ostrość: To danie pokazało pazur! Skumulowana pikantność została oceniona na mocne 6-7/10. Mandzio przyznał, że to rodzaj ostrości, który “eksploduje” w brzuchu.
Nepal: Niepozorny zabójca
Największym zaskoczeniem okazało się danie z Nepalu – Chicken Chilli. Smażony kurczak w sosie z chili, imbirem i czosnkiem, będący fuzją kuchni chińskiej i indyjskiej.
- Eksplozja smaku: Testerzy uznali to za najsmaczniejsze danie odcinka, ale też jedno z najostrzejszych. Słony, piekący sos wycisnął siódme poty, a ocena poszybowała w okolice 7/10.
Chiny: Drętwiejące Mapo Tofu i Malaban
Kuchnia chińska zaserwowała dwa dania:
- Mapo Tofu: Tofu w sosie z pieprzem syczuańskim. Zamiast klasycznego pieczenia, pieprz ten powoduje specyficzne drętwienie języka (dzięki związkowi hydroksy-alfa-sanshool). Ostrość oceniono łagodnie, na 2/10.
- Malaban: Danie typu “dry pot” z makaronem, mięsem i grzybami. Przyjemne, “łaskoczące” podniebienie, ocenione na solidną 5/10.
Korea: Finał z Ognistym Kurczakiem
Na koniec wjechały koreańskie kluski ryżowe Tteokbokki Buldak. Nazwa “Buldak” oznacza dosłownie “ognisty kurczak” i nie jest to przesada. Gęsty, czerwony sos na bazie gochujang zapewnił godne zakończenie wyzwania.
- Finał: Ostrość na poziomie 6/10, piekąca, ale wciąż pozwalająca cieszyć się smakiem.
Podsumowując, azjatycka kuchnia potrafi zaskoczyć – czasem subtelnym aromatem, a czasem brutalną siłą chili. Ignacy i Mandzio przetrwali, choć Indie i Nepal dały im się we znaki najbardziej. A Wy, odważylibyście się spróbować?
Instagram :: http://instagram.com/mwiecej/
Facebook :: http://fb.me/mwiecej/
TikTok :: http://www.tiktok.com/@mwiecej
_____________________
WYPRODUKOWANE PRZEZ Mniej Więcej sp. z o.o.
źródło: youtube/ Mniej Więcej





