Mateusz Kaniowski przeprowadził wywiad z Szymonem Wesserem, znanym jako “Szymool”, tuż po tym, jak Wesser został zatrzymany w związku ze sprawą nielegalnych kasyn. W rozmowie ujawniono nowe, zaskakujące szczegóły dotyczące działań prokuratury i losu innych osób zamieszanych w sprawę, w tym Natana Marconia.
Zatrzymanie Szymoola i Poręczenie Majątkowe
Szymon Wesser opisał, jak wyglądało jego zatrzymanie. Służba celno-skarbowa zapukała do drzwi jego hotelu o godzinie 6:10 rano, a funkcjonariusze weszli z bronią. Po przeszukaniu pokoju, które nic nie wykazało, Wesser został przewieziony na przesłuchanie. Dzięki szybkiemu działaniu prawnika i złożeniu zeznań, został zwolniony tego samego dnia.
Kluczowym elementem w odzyskaniu wolności i paszportu było wpłacenie wysokiego poręczenia majątkowego. Wesser ujawnił, że łącznie wyniosło ono około trzech milionów złotych. W skład poręczenia wszedł m.in. drogi łańcuch o wartości około półtora miliona złotych oraz przelew bankowy na 400 000 złotych. Wesser podkreślił, że mimo utraty majątku, cieszy się wolnością i możliwością powrotu na Maltę, gdzie ma status rezydenta. Uzgodnił z prokuraturą, że będzie stawiać się na każde wezwanie.
Los Natana Marconia: Ucieczka z Polski
W rozmowie poruszono także kwestię Natana Marconia, który miał uciec z Polski. Szymool nie potwierdził, czy policja go poszukiwała, ale zasugerował, że Marcoń mógł mieć większe problemy niż on sam, np. nie będąc w stanie wpłacić poręczenia majątkowego.
Wesser wyjaśnił, że jego status rezydenta na Malcie ułatwił sprawę, ponieważ ma ustalone miejsce pobytu poza granicami Polski. Dodał jednak, że prokuratura ma całą listę osób, które zamierza przesłuchać. Podkreślił, że ściągnięcie osób przebywających na Malcie jest możliwe, ponieważ jest to kraj Unii Europejskiej.
Walka z Bojanem i motywacja
Mimo stresującej sytuacji, Szymon Wesser zachował koncentrację na nadchodzącej walce z Bojanem. Jak sam przyznał, w prokuraturze myślał przede wszystkim o tym, by pozwolono mu wystąpić na gali. Finalnie, po załatwieniu formalności, dostał zielone światło. Na koniec Wesser podziękował Adrianowi Polakowi za “dobrą robotę”, ale ostrzegł go, że “na niego też przyjdzie pora”.
źródło: youtube/ Mateusz Kaniowski





