Przejdź do treści

Ciemna strona podróżowania po Karaibach – wymuszenia, ukryte opłaty i polski akcent [WIDEO]

    W sieci ukazał się nowy vlog z podróży PatecWariatec po Karaibach, który dobitnie pokazuje, że ten rajski zakątek świata bywa również niezwykle wymagający i frustrujący dla turystów. Nagranie zatytułowane „CIEMNA STRONA PODRÓŻOWANIA (zostałem oszukany)” to zapis zderzenia zachwytów nad pięknem natury z wyjątkowo uciążliwym lokalnym „biznesem”.

    Naciągacze, wymuszenia i “boat boys”

    Youtuber wraz z ekipą odwiedził między innymi Saint Lucia (określoną przez niego jako dotychczasowo najgorszą wyspę na całych Karaibach pod względem naciągania turystów). Głównym sportowym celem podróżników było zdobycie Petit Piton – góry wyrastającej z morza, charakteryzującej się bardzo stromym i wymagającym podejściem. Problemy rozpoczęły się już przed wejściem na szlak. Wodna taksówka, którą wynajęli i opłacili, nie podpłynęła pod sam brzeg, wymuszając korzystanie i płacenie kolejnym osobom za dowiezienie ich na miejsce.

    Choć wstęp na górę oficjalnie jest darmowy, a obecność przewodnika tylko zalecana, miejscowi skutecznie dezinformowali turystów, sugerując konieczność opłat za teren i obowiązkowość “guide’a”. Choć z uwagi na trudności terenowe ekipa Pateca zdecydowała się na pomoc przewodnika, proces negocjacji i ciągłych kłamstw oraz dociekań lokalnych mieszkańców mocno odcisnął się na nerwach twórcy. Po zdobyciu szczytu okazało się także, że opłacony przewodnik szybko i samodzielnie zbiegł na dół, pozostawiając uczestników z tyłu. Zniknęła także woda zostawiona przez ekipę przed wejściem.

    Sytuacja nie poprawiła się po powrocie na morze. Niejednokrotnie do ich katamaranu podpływali tzw. “boat boys” żądając zapłaty – czy to za sam postój w danym miejscu, czy za niszczenie cudzych boi cumowniczych. Jak relacjonował youtuber, takie sytuacje są nagminne na niektórych wyspach. Lokalsi potrafią być agresywni, a dla spokoju i bezpieczeństwa łodzi często lepiej jest zapłacić nieuzasadnione sumy niż ryzykować kłótnię.

    Bar u Antka – “Polski dom na Karaibach”

    Vlog zawiera również o wiele przyjemniejsze momenty, pozwalające odetchnąć od wszechobecnych prób wyłudzenia pieniędzy. Podróżnicy odwiedzili wyspę Saint Vincent, a w szczególności Walilabou Bay – miejsce uchodzące za słynne filmowe Port Royal ze scen kręconych dla “Piratów z Karaibów”. Można tam zobaczyć stare rekwizyty budowane do produkcji jeszcze z 2007 roku.

    To właśnie tam znajduje się lokal epatujący niezwykłą życzliwością, którego właścicielem jest “Antek” (prawdziwe imię Kuba). Ten lokalny mieszkaniec, pracujący niegdyś przez 33 lata w nowojorskich klubach, prowadzi bar zwany “polskim domem”. Mimo że mężczyzna nigdy nie był w Polsce, kocha ten kraj, serwuje lody “szalona krowa” i uczy się polskiego słownictwa, z radością witając gości z naszego kraju. Postawa i dystans gospodarza sprawiły, że polscy twórcy szybko zatarli niemiłe wrażenia z wcześniejszych incydentów z naciągaczami, mogąc cieszyć się prawdziwie “karaibskim luzem”.

     

    🔔 Subskrybuj kanał! → https://www.youtube.com/channel/UCYsZvmJGPzTMSBXES06-2lg?sub_confirmation=1
    2
    📸 Dołącz do mnie na instagramie! → https://www.instagram.com/patec_wariatec

     

    🎬 Produkcja:
    Montaż: Kamil Przygodzki, Maciej Gałązka, Patryk Maj
    Animacje: Damian Sobecki

    źródło: youtube/ PatecWariatec

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *