Kuba Klawiter w swoim odcinku z serii “Znośne Espresso” porusza problem pogarszającej się jakości odpowiedzi generowanych przez modele Sztucznej Inteligencji (AI), takich jak ChatGPT, oraz analizuje potencjalne scenariusze rozwoju rynku AI, w tym jego wpływ na użytkowników i rynek pracy.
Zmiana jakości działania AI i “efekt mediów społecznościowych”
Użytkownicy coraz częściej zauważają, że modele AI nie odpowiadają już tak dobrze i precyzyjnie jak kiedyś. Zamiast zwięzłej odpowiedzi, generują przydługie, nieproszone treści, które Klawiter porównuje do “efektu mediów społecznościowych”.
- Brak precyzji: Zamiast konkretnej informacji, np. o cenie ziemniaków, model dostarcza długiej listy czynników wpływających na cenę, pyta o potrzebę znalezienia przepisów czy najbliższej giełdy warzywnej.
- Negatywna motywacja: Autor przywołuje półamatorskie badania sugerujące, że gorsze traktowanie modelu językowego (np. zwyzywanie go) może prowadzić do lepszych rezultatów, co jest ironicznym wnioskiem na temat motywacji algorytmów.
- Wartość edukacyjna: Pomimo irytujących błędów, AI wciąż jest świetnym narzędziem do nauki i rozwiązywania problemów w dziedzinach, na których użytkownik się nie zna (np. regulacja drzwi, analiza techniczna na giełdzie, ustawienie kadru do nagrywania). Dając instrukcje, AI jednocześnie uczy.
- Słabość w kreatywności: W dziedzinach, w których użytkownik jest ekspertem (np. pisanie scenariuszy wideo), treści generowane przez AI są “tragiczne” i nieczytelne.
Jak giganci AI będą zarabiać pieniądze?
Klawiter zwraca uwagę, że obecne koszty utrzymania modeli AI są wyższe niż zyski, co jest typowe dla startupów technologicznych, ale musi się zmienić.
- Reklamy jako pierwsze źródło dochodu: Najbardziej naturalną, ale i najmniej korzystną dla użytkowników metodą, będzie integracja reklam w odpowiedziach AI. Wirtualni asystenci, którym ufamy, będą promować produkty, za które ktoś zapłacił, bez wyraźnego oznaczania reklamy, co psuje doświadczenie i może trwać nawet przez kilka lat.
- Pogorszenie jakości i progi płatności: Drugi scenariusz zakłada celowe obniżenie wydajności podstawowej, tańszej wersji AI. Aby zachować obecny, akceptowalny poziom działania, użytkownicy będą musieli zapłacić znacznie więcej (np. 100 dolarów, a potem 200 dolarów), uzależniając się od usługi.
- Kontrola zasobów (Prąd i woda): Działanie AI wymaga ogromnych ilości prądu i wody (do chłodzenia centrów obliczeniowych). W przyszłości te zasoby mogą być kontrolowane przez największych gigantów technologicznych, co z kolei pozwoli im dyktować ceny i warunki, zamykając wrota do niezależnego używania AI dla przeciętnego użytkownika. Lokalny sprzęt do obsługi AI jest bardzo drogi (szacowany na ok. 25 000 dolarów).
AI a rynek pracy: nadchodzi kryzys?
Według Klawitera, AI jest obecnie wykorzystywane jako wygodny argument do zwalniania ludzi w obliczu nadchodzącego kryzysu gospodarczego.
- “Pzykrywka” do zwolnień: Firmy wykorzystują AI, by uzasadnić zwolnienia księgowych, marketingowców i innych pracowników, mówiąc: “teraz zastąpi ich AI”. Zwalniająca strona zakłada, że użytkownicy wezmą na klatę fakt, że AI “nie zawsze mówi prawdę”.
- Scenariusz upadku klasy średniej: Autor ostrzega przed wizją społeczeństwa, w którym coraz więcej osób ma problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb (jak zakup mieszkania), a pracodawca wyrzuca ich na “kanapę”.
- “Eldorado” tymczasowego zarobku: Chociaż przez krótki czas można będzie “wyklikać” sobie równowartość pensji, używając AI na smartfonie, ten “Eldorado” potrwa krótko.
- Wizja “chłopów pańszczyźnianych”: Finalnym, pesymistycznym wnioskiem jest zbliżanie się do czasów, w których maleńka grupa oligarchów/monarchów będzie kontrolować zasoby i technologię, spychając resztę społeczeństwa do pozycji “chłopów pańszczyźnianych”.
źródło: youtube/ Kuba Klawiter





