W najnowszym materiale na kanale „Oddasz Fartucha”, Tomasz Strzelczyk zabiera nas w podróż do przeszłości, prezentując przepis na kluski ziemniaczane, który odnalazł w bardzo starej książce kucharskiej. To nie są zwykłe kopytka – dodatek boczku i cebuli bezpośrednio do masy ziemniaczanej nadaje im wyjątkowego charakteru i głębi smaku. Jeśli szukacie pomysłu na tani, sycący i niesamowicie smaczny obiad, ten przepis jest strzałem w dziesiątkę.
Sekret tkwi w przygotowaniu boczku i cebuli
Kluczowym elementem, który odróżnia te kluski od tradycyjnych wyrobów, jest sposób przygotowania dodatków. Tomasz Strzelczyk dzieli się sprytnym trikiem: boczek przed przygotowaniem warto schłodzić w zamrażarce przez około dwie godziny. Dzięki temu stwardnieje, co umożliwi starcie go na tarce o grubych oczkach. W ten sam sposób traktujemy dużą cebulę.
Tak przygotowane „wiórki” boczku i cebuli lądują na patelni z niewielką ilością tłuszczu. Podsmażamy je do momentu, aż boczek zacznie się rumienić, a cebula nabierze złocistego koloru. Ten aromatyczny wkład stanie się sercem naszych klusek.
Jak przygotować idealną masę na kluchy?
Podstawą są oczywiście ziemniaki (około 1 kg), które gotujemy w osolonej wodzie do miękkości. Ważna wskazówka od szefa: wodę po gotowaniu ziemniaków warto zachować! Posłuży ona później do gotowania klusek, nadając im delikatny, ziemniaczany posmak.
Gdy ziemniaki odparują i lekko przestygną, przeciskamy je przez praskę. Do masy dodajemy:
- Podsmażony boczek z cebulą (wraz z wytopionym tłuszczem),
- Mąkę pszenną oraz mąkę ziemniaczaną,
- Jedno jajko,
- Przyprawy: sól (ostrożnie, bo boczek jest słony!), świeżo mielony czarny pieprz oraz szczyptę majeranku.
Po wyrobieniu ciasta formujemy kluski za pomocą łyżki namoczonej w gorącym wywarze i wrzucamy na wrzątek. Od momentu wypłynięcia gotujemy je jeszcze przez około 2,5 do 3 minut.
Z czym podawać? Prostota wygrywa
Choć kluchy te świetnie komponują się z sosem pieczarkowym czy pieczeniowym, Tomasz Strzelczyk proponuje najbardziej klasyczne i, jego zdaniem, najsmaczniejsze rozwiązanie. Talerz smarujemy gęstą, kwaśną śmietaną, posypujemy odrobiną majeranku i układamy na tym gorące kluski.
Efekt? Danie, które dosłownie rozpływa się w ustach. Wędzony boczek, słodycz podsmażonej cebulki i delikatność ziemniaczanego ciasta tworzą kompozycję idealną. To dowód na to, że stare przepisy często kryją w sobie największą kulinarną moc.
Dziś wracam do smaków, które nie potrzebują fajerwerków, tylko dobrych ziemniaków i cierpliwości. Zrobiłem kluchy z gotowanych ziemniaków według bardzo starego, domowego przepisu – takiego, który przechodził z pokolenia na pokolenie i broni się do dziś prostotą.
Bez udziwnień. Ugotowane ziemniaki, odrobina mąki, jajko, sól boczek i cebula – i technika, która decyduje o wszystkim. Pokażę Wam, jak wyrobić ciasto, żeby kluchy były miękkie, sprężyste i nie rozpadały się w wodzie. Będzie też kilka trików, które robią różnicę między „takie sobie” a „jak u babci”.
To odcinek dla tych, którzy cenią tradycyjną kuchnię, konkret i smak dzieciństwa. Jeśli lubicie proste przepisy z historią – ten film jest dla Was.
Dajcie znać w komentarzach, jak u Was w domu mówiło się na takie kluchy 👇Kluski? Kopytka? A może jeszcze inaczej?
składniki:
1kg ziemniaków po obraniu
200g mąki pszennej
20g maki ziemniaczanej
1 jajo
60g boczku wędzonego
1 duża cebula
majeranek
sól, pieprz do smaku
śmietana do podania
źródło: youtube/ Tomasz Strzelczyk ODDASZFARTUCHA





