Zajazd Polskie Drogi to miejsce, które przeszło gruntowną przemianę pod okiem Magdy Gessler. Choć rewolucja teoretycznie się udała, lokal musiał zmierzyć się z falą hejtu i wątpliwościami gości. Tomasz Strzelczyk, znany kucharz i autor kanału „Oddaszfartucha”, postanowił sprawdzić na własnej skórze, jak radzą sobie panie w kuchni i czy serwowany tam schabowy faktycznie zasługuje na miano najlepszego.
Pomidorówka jak u mamy i kontrowersyjny makaron
Test zaczął się od klasyki – zupy pomidorowej. W Zajeździe Polskie Drogi nie uświadczycie koncentratu. Zupa powstaje na bazie pieczonych pomidorów i solidnego wywaru mięsnego, a zabielana jest śmietaną 36%. Strzelczyk zwrócił uwagę na jej idealną kwasowość i aromat. Co ciekawe, w zupie znalazł się makaron typu wstążki, co dla niektórych internautów było powodem do narzekań, ale dla kucharza okazało się strzałem w dziesiątkę – makaron był sprężysty i idealnie komponował się z gęstą bazą.
Gwiazda programu: Schab ze świni złotnickiej
Głównym punktem wizyty był schab z kością ze świni złotnickiej, sprowadzany specjalnie z Warszawy. To mięso klasy premium – świnie te żyją na wolnym wybiegu i są karmione ziemniakami, co przekłada się na ciemniejszy kolor i bogatszą strukturę mięsa.
Strzelczyk, znany ze swojej bezkompromisowości, od razu sprawdził „piętę achillesową” wielu lokali – okolicę kości. Wynik? Idealnie dosmażone, soczyste i kruche mięso. Kucharz nie szczędził pochwał:
- Mięso: „Petarda”, doskonale przyprawione, z wyraźną nutą pieprzu.
- Kapusta zasmażana: Robiona na boczku, kwaskowata, o idealnej teksturze (nie rozgotowana).
- Ziemniaki: Świeżo gotowane, choć zdaniem kucharza mogłyby być nieco mocniej posolone.
Lokalne skarby kontra świnia złotnicka
Właścicielka lokalu przygotowała dla Strzelczyka niespodziankę – porównanie „złotnickiej” ze schabem od lokalnego dostawcy z ubojni oddalonej o zaledwie 4 km. Tomasz miał okazję zobaczyć różnicę gołym okiem: lokalny schab był jaśniejszy, ale równie pyszny dzięki marynowaniu w mleku i cebuli przez kilka godzin.
Wizyta zakończyła się wzruszającym momentem – Strzelczyk osobiście podziękował paniom z kuchni, podkreślając, że ich praca to „doświadczenie domowe, a nie sucha szkoła kulinarna”. Werdykt był jednoznaczny: Zajazd Polskie Drogi to miejsce, gdzie tradycja i wysoka jakość produktów bronią się same.
Dziś odwiedziłem Zajazd Polskie Drogi po Kuchennych Rewolucjach…
I powiem Wam jedno — chyba zjadłem najlepszego schabowego w swoim życiu.
Chrupiąca panierka, idealnie wysmażone mięso, soczyste w środku, bez grama suchości.
Do tego klasyczne dodatki i ten klimat, który sprawia, że człowiek czuje się jak w porządnym, polskim zajeździe.
Po rewolucjach bywa różnie — czasem jest efekt „wow”, a czasem tylko na chwilę.
Tutaj? Forma trzymana. Smak się zgadza.
Czy to najlepszy schabowy w Polsce?
Nie wiem.
Ale na ten moment — numer jeden, jaki jadłem.
źródło: youtube/ Tomasz Strzelczyk ODDASZFARTUCHA




