Dziś odwiedziłem Rowy i przetestowałem kilka lokalnych dań.
Na śniadanie wpadła jajecznica z trzech jaj za 19 zł – klasyka, prosta i smaczna.
Potem spróbowałem turbota, który podano w całości, z głową i ikrą – ciekawostka, choć pewnie nie dla każdego.
W jednej z budek kupiłem kebab, ale ostatecznie go nie ruszyłem – z powodów własnego zdrowia.
Na koniec tani, klasyczny zestaw obiadowy: schabowy z dodatkami i pomidorowa – taki typowy nadmorski klimat.
źródło: youtube/ Tomasz Strzelczyk ODDASZFARTUCHA





