Drugi odcinek castingowy do projektu „Mięczaki” dostarczył nam potężnej dawki emocji, niespodziewanych zwrotów akcji i przede wszystkim – spotkań z wyjątkowymi ludźmi. Poszukiwania uczestników gotowych na sześciomiesięczną transformację trwają w najlepsze, a jury w składzie AJ, Agnieszka Grzelak oraz Sebastian Fabijański miało nie lada orzech do zgryzienia. Kto wywalczył przepustkę do kolejnego etapu?
Sprawdzian fizyczny i psychologiczny
W przeciwieństwie do pierwszego odcinka zmianie uległa lista zadań przygotowanych dla kandydatów. Tym razem, by ocenić ich sprawność, determinację i ogólną zaradność, jury postawiło na konkretne wyzwania, m.in.:
- Przewroty w przód i w tył na materacu.
- Skok przez kozła (często weryfikujący zwinność i przełamujący strach).
- Pompki, padnij-powstań oraz przysiady.
- Przejście z asekuracją po równoważni.
- Krótki test wydolnościowy na bieżni.
Jednak, jak szybko okazało się podczas przesłuchań, sprawność fizyczna to tylko jeden z elementów ocenianych przez jurorów. Sebastian Fabijański, podkreślając wagę psychologii, weryfikował powody zgłoszeń do programu, szukając w uczestnikach autentyczności i punktów zaczepienia. Ważne było dla nich to, z jakimi problemami zmagają się kandydaci i czy naprawdę są gotowi na rygorystyczny reżim programu.
Różnorodne historie, które chwytają za serce
Przed komisją stanął pełen przekrój społeczeństwa – ludzie w różnym wieku, z różnych środowisk i z odmiennymi bagażami doświadczeń. Widzowie mogli poznać między innymi:
- Maksymiliana, który mimo swojego imponującego wzrostu (194 cm) waży niewiele i boryka się z problemem zbudowania masy mięśniowej ze względu na brak czasu w pracy.
- Dori, poruszającą się na protezach obu nóg dziewczynę, której trudna przeszłość i nieprawdopodobna wola walki zelektryzowały jurorów. Jej historia jest dowodem na to, jak wielką siłę może wykrzesać z siebie człowiek.
- Bartosza, introwertyka z misją, który chciałby w programie nauczyć się radzenia z emocjami, by móc kiedyś bez skrępowania powiedzieć mamie „kocham cię”.
- Oliwię, zmagającą się z efektem jojo i uzależnieniem od słodyczy, która rozbawiła komisję swoim bezpośrednim podejściem do łakoci, w tym batonów “Ojcze”.
- Wiktora z kurą, reprezentanta wsi, silnego i chudego chłopaka, który przeżył załamanie po niebezpiecznym incydencie nad wodą.
Wielu z kandydatów to osoby od lat walczące z nadwagą, brakiem samoakceptacji czy też głębokimi problemami natury mentalnej.
Złote bilety i trudne pożegnania
Po wielogodzinnych przesłuchaniach, które niejednokrotnie kończyły się dopiero o północy, przyszedł czas na ostateczne podsumowanie drugiego dnia. Jurorzy mieli bardzo trudne zadanie, ponieważ wiele osób wykazało się niesamowitą charyzmą, szczerością i determinacją.
Najbardziej wzruszającym momentem było wręczenie „złotych biletów”, które gwarantują bezpośredni awans do kolejnego etapu – selekcji.
- Jeden ze złotych biletów został przyznany chłopakowi o niezwykle trudnej historii, którego wola walki wywarła na jurorach potężne wrażenie.
- Drugi z nich, z ramienia Agnieszki Grzelak, trafił do rąk Oliwii, co wywołało u niej ogromne łzy szczęścia. Agnieszka, mimo początkowych obaw AJ’a, dostrzegła w dziewczynie wielki potencjał i chęć zmian.
Ostatecznie grono wybranych podczas drugiego dnia zostało mocno uszczuplone. Jak zapowiada twórca projektu, budowanie grupy musi opierać się na różnorodności – w domu muszą znaleźć się osoby chude, zmagające się z otyłością, o różnych temperamentach, tak by stworzyć barwną i wzajemnie napędzającą się do pracy ekipę.
Przed nami jeszcze emocje z etapu „Selekcji”, gdzie uczestnicy zostaną poddani kolejnym, prawdopodobnie jeszcze cięższym próbom. Kto ostatecznie zamieszka w domu „Mięczaków”?
źródło: youtube/ ajthepolishamerican


