Chiny to kraj kontrastów, który przez lata w zachodniej świadomości funkcjonował jako „fabryka świata” i miejsce produkcji tanich towarów. Jednak rzeczywistość, którą pokazuje w swoim najnowszym materiale Kuba Pateć (PatecWariatec), drastycznie odbiega od tych stereotypów. Wraz ze swoim przyjacielem Bodziem, twórca zabiera nas w podróż do Chengdu – miasta, gdzie nowoczesność spotyka się z tradycją, a technologia kontroluje niemal każdy aspekt życia.
Życie w „chińskiej bańce” – bariery nie tylko językowe
Pierwsze zderzenie z Chinami to szok technologiczny i komunikacyjny. W kraju tym zachodni internet praktycznie nie istnieje. Zapomnijcie o Google Maps, YouTube czy WhatsAppie – bez odpowiedniego przygotowania, zainstalowania VPNa i lokalnych aplikacji takich jak Alipay, turysta jest niemal odcięty od świata.
Największym wyzwaniem okazuje się jednak język. Mimo że w Chinach żyje co piąty człowiek na świecie, znalezienie kogoś mówiącego po angielsku graniczy z cudem, nawet w dużych metropoliach jak Chengdu. Patec i Bodzio szybko przekonali się, że bez pomocy lokalnego przewodnika – Gustawa, polskiego twórcy mieszkającego w Chinach od 10 lat – poruszanie się po mieście i załatwianie prostych spraw, jak choćby płatność za taksówkę, staje się wyzwaniem ponad siły.
Chengdu: Miasto pand i ostrej kuchni
Chengdu, stolica prowincji Syczuan, to metropolia licząca ponad 20 milionów mieszkańców. Miasto słynie z dwóch rzeczy: pand wielkich oraz niezwykle pikantnej kuchni. Ekipa Pateca miała okazję odwiedzić słynny nocny targ jedzeniowy, gdzie street food nabiera zupełnie innego znaczenia.
Na odważnych czekają tam przysmaki, które w Europie mogą budzić grozę:
- Głowy królika – lokalny rarytas, jedzony ze szczególną precyzją.
- Smażone robaki i pająki – reklamowane jako „superfood” pełen białka, choć ich tekstura (porównywana przez twórców do „żucia czyichś włosów z przyprawami”) może zniechęcać.
- Tarantule na patyku – wyzwanie dla najbardziej ekstremalnych smakoszy.
Warto zauważyć, że chińska kultura jedzenia jest pełna specyficznych zachowań, jak siorbanie (oznaka, że posiłek smakuje) czy głośne zachowanie przy stole, co dla Europejczyka jest pierwszym z wielu szoków kulturowych.
Inwigilacja czy wygoda?
Chiny to obecnie jedna z najbardziej rozwiniętych gospodarek świata, co widać na każdym kroku. Nowoczesne budynki, neonowe ulice i wszechobecne systemy płatności twarzą robią wrażenie. Jednak ta wygoda ma swoją cenę – kontrolę. Rejestracja numeru telefonu, konieczność podawania numeru ID przy wypożyczaniu roweru miejskiego czy wszechobecne kamery to codzienność.
Patec zwraca uwagę na interesujący dualizm: z jednej strony ogromna wolność w kwestiach takich jak palenie papierosów (tanie i powszechne), z drugiej – niezwykle surowe kary, w tym kara śmierci, za przestępstwa narkotykowe. To kraj, który sam wybiera, co chce promować, a co bezwzględnie zwalczać.
Czy warto tam pojechać?
Mimo licznych barier, Chiny jawią się jako kraj niezwykle bezpieczny i życzliwy dla turystów (o ile nie porusza się tematów politycznych czy historycznych, które w przestrzeni publicznej praktycznie nie istnieją). Wizualnie Chiny to „jutro”, które już nadeszło – z oszałamiającą infrastrukturą i tempem życia, które zapiera dech w piersiach.
Wyprawa Pateca to dopiero początek serii, która ma za zadanie przebić „zachodnią bańkę” i pokazać, jak naprawdę wygląda życie w najbardziej kontrolowanym kraju świata. Jedno jest pewne: Chiny nie są już tylko krajem tanich podróbek – to potęga, która narzuca własne zasady gry.
🔔 Subskrybuj kanał! → https://www.youtube.com/channel/UCYsZvmJGPzTMSBXES06-2lg?sub_confirmation=1
2
📸 Dołącz do mnie na instagramie! → https://www.instagram.com/patec_wariatec
🎬 Montaż:
Kamil Przygodzki
Szymon Piech
Damian Sobecki
źródło: youtube/ PatecWariatec





