Przejdź do treści

Kto dysponował Borkosia? Historia wolontariatu, który zmienił oblicze ratownictwa

    W najnowszym materiale wideo Marcin “Borkoś” Borkowski wraca do korzeni swojej działalności, odsłaniając kulisy słynnego motoambulansu, który stał się symbolem bezinteresownej pomocy na ulicach Warszawy. Po długiej przerwie popularny ratownik dzieli się historią, która zaczęła się od prywatnych oszczędności, a skończyła na współpracy z systemem Państwowego Ratownictwa Medycznego.

    Borkoś, z 35-letnim doświadczeniem w ratownictwie, w swoim najnowszym vlogu zabiera widzów w sentymentalną podróż do roku 2020. To właśnie wtedy, w szczycie pandemii i obciążenia systemu ochrony zdrowia, narodził się pomysł, by wesprzeć warszawskie karetki.

    Od pomysłu przy kolacji do realnej pomocy

    Impulsem do działania była sytuacja, w której karetki, zajęte przewożeniem pacjentów covidowych do odległych szpitali, nie były w stanie na czas dotrzeć do ofiar wypadków czy nagłych zachorowań na ulicach stolicy. Borkoś wspomina, jak wspólnie z żoną podjął decyzję o zainwestowaniu 40 tysięcy złotych z prywatnych oszczędności w zakup i przystosowanie motocykla ratunkowego.

    Początki były skromne – Borkoś działał w cieniu, bez rozgłosu medialnego, weryfikując zgłoszenia “leży”. Okazało się, że jego interwencje były niezwykle skuteczne: na 10 wyjazdów, karetka systemowa była potrzebna zaledwie dwa razy. W pozostałych przypadkach wystarczyła pomoc na miejscu lub okazanie wsparcia osobom pod wpływem alkoholu, co realnie odciążało system.

    Przełomowy moment na Moście Grota

    Momentem zwrotnym, który sprawił, że o “Borkosiu” usłyszała cała Polska, był tragiczny wypadek autobusu na Moście Grota-Roweckiego. Marcin Borkowski jako pierwszy medyk dotarł na miejsce zdarzenia motoambulansem, współpracując ze strażą pożarną i koordynując działania ratunkowe w górnej strefie wypadku. Jego profesjonalizm i szybkość reakcji zostały zauważone przez media, co poskutkowało oficjalnymi podziękowaniami od wojewody i marszałka Mazowsza.

    Jak wyglądała współpraca z systemem?

    Wielu internautów zastanawiało się, na jakich zasadach działał wolontariusz na motocyklu. Borkoś wyjaśnia, że jego dysponowanie odbywało się poprzez Stołeczne WOPR, którego jest wieloletnim członkiem. Otrzymał numer wywoławczy WA445 oraz radiostację, dzięki której miał łączność ze służbami. Choć działał jako wolontariusz, jego wyjazdy były raportowane, a on sam realizował procedury Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy (KPP).

    Autor vloga z satysfakcją odnotowuje, że jego “partyzancka” działalność przetarła szlaki dla systemowych rozwiązań – od 1 stycznia 2026 roku motoambulanse zostały oficjalnie usankcjonowane w systemie ratownictwa, co potwierdza skuteczność tego typu jednostek w aglomeracjach miejskich.

    Nie samą pracą żyje ratownik

    Wideo to jednak nie tylko historia ratownictwa. Borkoś w swoim stylu promuje również lokalne miejsca, zabierając widzów do Baru Mlecznego “Bródnowski” przy ulicy Kondratowicza. Ratownik zachwala tamtejszą kuchnię, w szczególności wątróbkę z cebulką i mizerią, podkreślając niskie ceny, duże porcje i domowy smak, który pozwala zregenerować siły przed kolejnymi wyzwaniami.

    To pytanie, między wieloma innymi pada od ludzi, którym praworządność nie jest obojętna. Dlatego śpieszę z odpowiedzią.

    ⭐ Odwiedź moje media:
    📲 Facebook: https://borkos.tv/Fanpage
    📸 Instagram: https://borkos.tv/Instagram
    🎥 TikTok: https://borkos.tv/TikTok
    🐦 Twitter: https://borkos.tv/Twitter

    🚨 Wspieraj działania tutaj:
    Patronite: https://borkos.tv/Patronite

    #Borkoś #Ratownik

    📌
    Na miejscu udzielałem pierwszej pomocy przedmedycznej BLS z użyciem AED lub KPP (Dz. U. Nr 107, poz. 679 oraz Nr 102, poz. 586 i Nr 113, poz. 567). Osoba w potrzebie wyraziła zgodę na udzielenie pomocy. Ratownik z Ambulansu Szybkiego Reagowania upewnia się na miejscu, że ZRM został wezwany, jeśli nie, to zapewnia zadysponowanie karetki. Twarz pacjenta została zasłonięta w celu zapewnienia mu anonimowości. Śmieci powstałe w wyniku niesienia pomocy zostały umieszczone w czerwonym worku ZRM lub wyrzucone do kosza. Nie jestem podmiotem leczniczym. Czynności inne mogą zostać wdrożone, gdy zaistnieje stan wyższej konieczności art. 26 Kodeksu Karnego.

    źródło: youtube/ BORKOŚ

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *