Jesienna pogoda często wpływa na nasze samopoczucie, sprawiając, że brakuje nam energii, a jedyne, na co mamy ochotę, to długi sen. Podobne odczucia towarzyszą nie tylko ludziom (meteopatom), ale i zwierzętom, takim jak koty, psy (w tym pies o imieniu Edziu), a nawet kury, które potrafią spędzić cały pochmurny dzień w kurniku. Mimo to, warto zmobilizować się do wyjścia z domu, zwłaszcza gdy w pobliskich lasach pojawiają się pierwsze oznaki grzybowego sezonu.
Spacer w poszukiwaniu czeremchy i grzybów
Głównym celem wyprawy bohaterów materiału było zebranie owoców czeremchy. Roślina ta, często rosnąca dziko (nawet na podwórkach), świetnie nadaje się do przygotowywania domowych przetworów. Zgodnie z omawianym przepisem, z czeremchy można przygotować nalewkę prozdrowotną, dobrą na przeziębienia. Owoce należy zalać spirytusem, zostawić na określony czas, a następnie zlać płyn. Pozostałe na dnie owoce zasypuje się cukrem, co pozwala wydobyć z nich dodatkowy smak i połączyć wszystko w mocny, a zarazem słodki trunek. Udało się zebrać solidną ilość tych czarnych owoców, chociaż wymagało to ostrożności przy obrywaniu szypułek.
Mimo że głównym celem była czeremcha, obfitość lasu szybko zweryfikowała plany. Podczas spaceru, również na pobliskim wrzosowisku (które w tym roku ze względu na obfite opady wygląda wyjątkowo dobrze i zielono), udało się zebrać spore ilości grzybów.
Wysyp maślaków i kani
Las obdarował poszukiwaczy przede wszystkim maślakami. Ich ilość była tak duża, że momentami “szło je wręcz podeptać”. Dodatkowo w trawie, niedaleko młodych choinek, udało się znaleźć piękne i dorodne kanie. Zbiory okazały się na tyle udane, że szybko trzeba było wrócić po większe wiadra i pojechać na kolejną rundę samochodem. Planowane wykorzystanie grzybów to przede wszystkim zawekowanie maślaków w occie.
Kanie: Klasyczny obiad i obalenie popularnego mitu
Po powrocie z udanego grzybobrania nadszedł czas na przygotowanie posiłku. Kanie zostały podane w najbardziej klasycznej wersji – usmażone w panierce, niczym tradycyjne kotlety schabowe. Towarzyszyła im prosta, lecz aromatyczna sałatka z samodzielnie wyhodowanych pomidorków, szalotki i liści oraz kwiatów nasturcji, doprawiona pieprzem, solą, olejem rzepakowym tłoczonym na zimno i octem jabłkowym.
Podczas przygotowywania kani autorka materiału poruszyła niezwykle ważną kwestię dla wszystkich grzybiarzy. Wśród ludzi często krąży mit, że kanie nie bywają robaczywe. Jest to nieprawda. Kanie, tak jak inne grzyby leśne, mogą być atakowane przez insekty.
Podczas grzybobrania łatwo rozpoznać stan grzyba: świeże i zdrowe okazy są zazwyczaj ciężkie i elastyczne, natomiast lekki i wiotki kapelusz powinien wzbudzić czujność, gdyż robaki najczęściej kryją się w miękiszu pod blaszkami. Nieuwaga przy zbieraniu i przygotowywaniu tych grzybów może skończyć się nieprzyjemną niespodzianką na talerzu.
W piątek poszliśmy z Albertem do lasu zbierać czeremchę na nalewkę i zobaczyć wrzosowisko, a wyszło z tego całkiem poważne grzybobranie. I w końcu Albert był szczęśliwy, emocje ze zbierania wysłały w niepamięć senność i ponurość tego dnia 😊
źródło: youtube/ Ulunula


