Przejdź do treści

Friends bez cenzury: Dokument, który wyciska łzy. Kulisy wielkiego finału Daily

    To był rok, który zmienił wszystko. Grupa Friends, po 365 dniach nieprzerwanego publikowania materiałów typu „daily”, postawiła kropkę nad i w najbardziej spektakularny sposób – wyprzedanym koncertem w katowickim MCK. Film dokumentalny „FRIENDZ bez Cenzury” to intymne spojrzenie na to, co działo się za kulisami tego gigantycznego przedsięwzięcia, o którym Czajnik mówi wprost: „Czegoś takiego w historii polskiego internetu jeszcze nie było”.

    Koncert za blisko milion złotych

    Budżet wydarzenia zwala z nóg. Początkowo planowany na pół miliona złotych, ostatecznie zamknął się w kwocie 800 tysięcy złotych. Czajnik i ekipa podkreślają, że nie robili tego dla zysku – większość środków z biletów i sprzedaży merchu została zreinwestowana w show, efekty specjalne i technologię. Na scenie pojawiły się windy, konfetti, pioruny i dymy, a nad wszystkim czuwał sztab ponad 60 osób.

    Największym wyzwaniem okazał się jednak stan zdrowia Daniela. Zaledwie kilka dni przed koncertem musiał przejść poważną operację rekonstrukcji kolana. Aby mógł wystąpić, ekipa musiała w ostatniej chwili zmodyfikować konstrukcję sceny i zamontować specjalną, drugą windę, która wiozła go prosto na scenę na specjalnym, tuningowanym wózku.

    Stres, kłótnie i wsparcie psychologa

    Dokument nie pudruje rzeczywistości. Widzimy napięcie, które udzielało się wszystkim na kilka godzin przed wejściem. Doszło nawet do drobnych spięć między członkami grupy – stres sprawił, że niewinne żarty były odbierane jako złośliwości, co doprowadziło do łez i chwilowego wycofania się Wery.

    Aby opanować emocje, grupa spotkała się z psychologiem sportowym. Sesja medytacji i techniki radzenia sobie z tremą okazały się kluczowe. Jak przyznał Ostry, wystąpienia publiczne to jedyna rzecz, która potrafi go całkowicie sparaliżować, mimo wizerunku pewnego siebie „gota”.

    Moment, w którym czas stanął w miejscu

    Finał koncertu to kumulacja emocji, których nie dało się już powstrzymać. Gdy wybrzmiały ostatnie piosenki, w tym „Zrobiłem to” oraz bis „Do jutra”, na scenie płakała już cała ekipa. Szczególnie poruszający był moment, w którym Czajnik i Justek, przyjaciele od 10. roku życia, uświadomili sobie, że wspólnie przeszli drogę z osiedlowego podwórka na wielką scenę przed 10-tysięczny tłum.

    Niespodzianką wieczoru było wejście na scenę Szymona – „taty daily”, który do ostatniej sekundy nie wiedział o planach grupy. Jego obecność była symbolicznym podziękowaniem za wsparcie w trakcie całego roku ciężkiej pracy.

    To nie koniec, to początek trasy

    Choć projekt daily dobiegł końca, grupa Friends nie zamierza znikać. Sukces koncertu w Katowicach stał się impulsem do ogłoszenia ogólnopolskiej trasy koncertowej. Friends chcą odwiedzić m.in. Gdańsk, Warszawę i Łódź, by podziękować fanom, którzy wspierali ich w walce z depresją, gorszymi dniami i wspólnie świętowali sukcesy.

    Dokument „FRIENDZ bez Cenzury” to nie tylko film o muzyce, to opowieść o spełnianiu marzeń, cenie sławy i przede wszystkim o sile przyjaźni, która przetrwała najcięższą próbę charakterów.

    źródło: youtube/ Czajnik

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *