Książulo wraz z ekipą powraca na warszawskie ulice, aby w ramach „ferii z Ksiopolem” przetestować miejsca, które w opiniach Google nie cieszą się najlepszą sławą. Tym razem na celowniku znalazły się budki i lokale z ocenami oscylującymi wokół 1.4 do 3.5 gwiazdki. Czy rzeczywiście jest tak źle, jak piszą internauci? Wyniki tego testu mogą zaskoczyć, a niektóre pozycje wręcz mrożą krew w żyłach.
Zaskoczenie na Bródnie: Tajemniczy lokal przy Kondratowicza
Pierwszym przystankiem był lokal na Bródnie, który w przeszłości wielokrotnie zmieniał nazwy (m.in. Harby, Enes). Obecnie funkcjonuje tam miejsce kojarzone z marką Big Chef. Choć oceny użytkowników były bardzo niskie, rzeczywistość okazała się zgoła inna.
- Cena i jakość: Za gigantycznego kebaba (ok. 700g) ekipa zapłaciła jedynie 30 zł.
- Werdykt: Mięso okazało się całkiem smaczne, przypominające produkty półkraftowe. Sosy były wyraziste, a warzywa świeże. Lokal ten stał się nieoczekiwanym zwycięzcą odcinka, udowadniając, że niskie oceny w Google nie zawsze idą w parze z aktualnym poziomem serwowanego jedzenia.
„Stęchła kula” w galerii handlowej
Zupełnie inne doświadczenia towarzyszyły wizycie w lokalu Erbil w Atrium Targówek. Miejsce to, mimo wieloletniej obecności na rynku, zebrało fatalne recenzje za suchość i brak smaku.
- Kulinarna katastrofa: Mięso wołowe z tego miejsca zostało opisane jako „stęchła kula” o konsystencji wyschniętych chipsów lub kory drzewa. Było ekstremalnie słone i sprawiało wrażenie zleżałego.
- Cena: Za ogromną „knagę” zapłacono ponad 50 zł, co przy tragicznej jakości mięsa uznano za absolutne nieporozumienie. Ekipa po raz pierwszy od dawna zdecydowała się wyrzucić jedzenie, nie widząc szans na jego bezpieczną konsumpcję.
Najgorsza zapiekanka w Polsce? Okienko na Starówce
Kolejnym punktem programu było okienko na warszawskiej Starówce z rekordowo niską oceną 1.4 gwiazdki. Choć lokal oferuje „wszystko i nic” (od lodów po kołacze), to właśnie dania barowe wzbudziły największe emocje.
- Kebab: Sprzedawany w formie tortilli z marketu, zalany ekstremalnie słonym i kwaśnym sosem czosnkowym.
- Zapiekanka i hot dog: Zapiekanka okazała się największym rozczarowaniem – smakowała „starym grzybem” i plastikiem, a jej zapach budził poważne obawy o świeżość składników. Hot dog z najtańszą parówką i suchą bułką dopełnił obrazu nędzy.
Fenicja – legenda, która szuka nowej drogi
Na koniec ekipa odwiedziła Fenicję na Saskiej Kępie. Lokal, który kiedyś był symbolem dobrego kebaba w Warszawie, teraz próbuje odzyskać blask poprzez marketing na TikToku i wprowadzanie mięsa craftowego.
- Chaos w ofercie: Książulo zwrócił uwagę na dezorientujący podział – w jednym lokalu dostępna jest „kula”, w innym rzekomy „craft”, a ceny dochodzą do 42 zł.
- Smak: Mięso craftowe okazało się suche i mało wyraziste, a jedynym jasnym punktem była kultowa pasta czosnkowa, choć i ona w jednym z testowanych egzemplarzy wydawała się gorzka przez nadmiar kapusty pekińskiej.
Podsumowując, Warszawa to miasto skrajności. Można tu zjeść świetnego kebaba za 30 zł w miejscu o złej sławie, ale można też trafić na „skok na kasę” w turystycznym sercu miasta, gdzie jakość produktów urąga jakimkolwiek standardom.
5 Like = Bartek je Jolante.
więcej tutaj 👉 https://www.instagram.com/ksiazulo/
Muala Sklep https://www.instagram.com/muala_sklep/
Bartek https://www.instagram.com/bartek_dziadu/
źródło: youtube/ KSIĄŻULO





