Kanał HRejterzy, znany z humorystycznego przedstawiania korporacyjnej rzeczywistości, opublikował krótkie wideo, w którym w krzywym zwierciadle ukazuje najgorsze praktyki w programowaniu. Audyt o nazwie “Sanktum Officium ad Agilum” prowadzi przesłuchanie programisty Pawła, oskarżonego o stosowanie “czarnej informatyki”. Przykładając żartobliwie klasyczne grzechy główne do codziennej pracy programistycznej, twórcy stworzyli listę przewinień, które z pewnością rozbawią każdego developera.
Lista Grzechów Czarnej Informatyki
Wideo w satyryczny sposób wylicza listę “grzechów” Pawła, które w rzeczywistości są powszechnymi błędami i zaniedbaniami w kodowaniu i pracy zespołowej:
- Grzech Pychy: Wystawianie kodu, który działa tylko u Ciebie. Jest to klasyczny problem, kiedy środowisko deweloperskie różni się od produkcyjnego, a kod nie jest przenośny.
- Grzech Nieczystości: Pisanie kodu, który działa, ale nikt nie wie dlaczego. Oznacza to brak przejrzystości i skomplikowaną, niezrozumiałą logikę, utrudniającą utrzymanie projektu.
- Grzech Chciwości: Instalowanie do wszystkiego ruskich wtyczek i pluginów. Prawdopodobnie odniesienie do nadmiernego polegania na zewnętrznych i niezweryfikowanych komponentach.
- Grzech Lenistwa: Bluźnienie wobec potomnych, czyli komitowanie kodu bez opisu. Jest to zaniedbanie, które utrudnia innym członkom zespołu, oraz przyszłym programistom, zrozumienie wprowadzonych zmian.
- Grzech Zazdrości: Nazywanie zmiennych “temp” i “pies”. Wykorzystywanie nietrafnych, niejasnych i nic nie mówiących nazw zmiennych, co drastycznie obniża czytelność kodu.
- Grzech Gniewu: Odwalenie 45 pull requestów na raz z lakonicznym komentarzem “to tak ma być”. Zbyt duże i nieopisane zgłoszenia zmian są koszmarem dla osób dokonujących ich przeglądu.
- Dodatkowe Zbrodnie: Oprócz głównych grzechów, Paweł został również oskarżony o nieposiadanie logów debugowych z ostatnich siedmiu lat oraz o robienie 10 mikroserwisów do rzeczy, którą mógłby załatwić jeden cron.
Konsekwencje dla Programisty
Po wysłuchaniu całej litanii zarzutów, Paweł dowiaduje się od osoby z Działu HR, że konsekwencje jego działalności nie będą tak dramatyczne, jak sugerowała inkwizycja, ale wpłyną na jego finanse. Zamiast zwolnienia, czeka go jedynie obniżona podwyżka: “podwyżka będzie tylko 10% jak nic nie zrobisz”. Jest to humorystyczne podsumowanie, które zamyka klamrą żartobliwą konwencję, nawiązując do typowych, choć niskich, wskaźników wzrostu wynagrodzeń w korporacjach.
źródło: youtube/ HRejterzy





