Tłusty Czwartek kojarzy nam się głównie z liczeniem kalorii i kolejkami przed cukierniami. Jednak Marek „AdBuster” Hoffmann postanowił spojrzeć na pączki z zupełnie innej perspektywy – energetycznej. W swoim najnowszym filmie przeprowadził eksperyment, który na pierwszy rzut oka wydaje się szalony: czy pączki mogą zastąpić brykiet drzewny w piecu?
Wartość opałowa: Pączek vs. Brykiet
Zaskakujące dane naukowe stanowią fundament tego testu. Okazuje się, że przeciętny, tłusty pączek ma wartość opałową na poziomie około 19 MJ/kg. Dla porównania, wysokiej jakości brykiet drzewny oferuje niemal identyczną wartość – około 18-19 MJ/kg.
Kluczowa różnica pojawia się jednak w portfelu. AdBuster zauważa, że przy promocyjnych cenach w marketach (często spotykanych w okolicach Tłustego Czwartku), 10 kg pączków może kosztować znacznie mniej niż 10 kg opału. To prowadzi do absurdalnego, ale logicznego pytania: czy bardziej opłaca się palić pączkami niż tradycyjnym paliwem?
Reakcja łańcuchowa w piecu
Proces spalania pączków w popularnym piecyku typu „koza” nie jest jednak tak prosty jak wrzucenie polana drewna. Głównym paliwem jest tutaj olej rzepakowy, na którym pączki były smażone. Aby doszło do zapłonu, piec musi osiągnąć odpowiednią temperaturę (powyżej 230 stopni Celsjusza).
Po zainicjowaniu ognia drewnem sosnowym, pączki w piecu wywołały prawdziwą reakcję łańcuchową. Rozgrzany olej zaczął wrzeć i spalać się niezwykle intensywnym płomieniem. Efekty przerosły oczekiwania:
- Temperatura ścianki pieca przekroczyła 340 stopni Celsjusza.
- Pączki paliły się nieprzerwanie przez 5 godzin.
- Temperatura w pomieszczeniu wzrosła z 14 do 22 stopni Celsjusza.
Dylematy etyczne i ekonomiczne
Choć eksperyment zakończył się sukcesem technicznym, AdBuster nie ucieka od trudnych pytań. Palenie jedzeniem budzi wątpliwości natury etycznej, zwłaszcza gdy wielu ludzi nie może sobie pozwolić na podstawowe produkty. Twórca przypomina jednak o zjawisku palenia owsem czy kukurydzą, które w pewnych okresach bywało tańsze niż pelet drzewny, co jest smutnym odzwierciedleniem rynkowych realiów.
Eksperyment AdBustera to nie tylko widowiskowe spalanie pączków, ale też ciekawa lekcja fizyki i ekonomii. Choć nikt nie zachęca do masowego ogrzewania domów wyrobami cukierniczymi, to dowód na to, jak ogromna energia drzemie w tym, co ląduje na naszych talerzach.
Kalkulacja była prosta. Jedne pączek z Lidla to 9 groszy i 440 kcal. 133 pączki z Lidla to 10 kg materiału o wartości opałowej… 18.5 MJ/kg, czyli… dokładnie tyle, co brykiet drzewny. Moje pączki kosztowały jednak 12 zł, a brykiet 19. Co wyszło z tych danych? Sprawdźcie to!
źródło: youtube/ Marek “AdBuster” Hoffmann




