Czasami najlepsze plany podróżnicze biorą w łeb, ale dla wprawnego globtrotera to żaden powód do zmartwień! Dawid, znany w sieci jako “Faza”, ponownie udowadnia, że podróżowanie na tak zwanym spontanie to jego specjalność. Tym razem zabiera nas w nieprzewidywalną podróż na Bliski Wschód, a dokładniej – do Turcji i Iraku. Jak wygląda początek tej niezwykłej wyprawy?
Zmiana planów, czyli lotnicze zawirowania
Początkowo Faza miał wylecieć z Warszawy do Aten, a stamtąd udać się do stolicy Libanu, Bejrutu. Niestety, ze względu na napiętą sytuację w regionie, jego loty zostały odwołane. Dla wielu byłby to koniec marzeń o wyjeździe, ale nie dla niego! Szybko opracował plan awaryjny. Zdecydował się na lot z Pragi do Stambułu, a stamtąd do Mardin we wschodniej Turcji. Z tego punktu miał już tylko 200 kilometrów do irackiej granicy. Wiza załatwiona online i tak oto, z dnia na dzień, cel podróży zmienił się z Libanu na Irak.
Autostopem przez Kurdystan
Przemierzanie Bliskiego Wschodu autostopem to nie lada wyzwanie, ale Faza nie boi się trudności. Jego trasa przebiegała przez niezwykle ciekawe historycznie i politycznie tereny – turecki Kurdystan. W pewnym momencie znalazł się w punkcie, gdzie krzyżują się wpływy kilku państw. Jak sam zauważył, z jednej strony miał przed sobą Kurdystan turecki, dalej syryjski, a po drugiej stronie iracki i irański. To fascynujący, choć skomplikowany geopolitycznie region.
Podróżowanie autostopem w tym rejonie, zwłaszcza w okolicach granicy, wymagało jednak odrobiny kombinowania. Kierowcy niechętnie przekraczają granicę z pasażerami, obawiając się potencjalnych problemów. Dlatego sam przekrój granicy turecko-irackiej Dawid musiał pokonać płatnym transportem (busem).
Szacunek dla lokalnej kultury i wyzwania Ramadanu
Wyprawa Fazy zbiegła się w czasie ze świętym miesiącem muzułmanów – Ramadanem. Oznacza to, że od świtu do zmierzchu (mniej więcej do godziny 18:00) lokalni mieszkańcy poszczą, nie jedząc i nie pijąc. Dawid, jako doświadczony podróżnik, doskonale wie, jak ważne jest uszanowanie lokalnych zwyczajów. Będąc w miejscach publicznych, starał się nie afiszować z piciem wody czy jedzeniem, pokazując, że szacunek do kultury odwiedzanego kraju to podstawa dobrego podróżowania.
Mosul – powrót na stare śmieci
Celem podróży Fazy był Mosul w Iraku. Co ciekawe, skierował się do hotelu, który doskonale znał z poprzednich wypraw. To miejsce kultowe dla polskich podróżników w tym regionie – niemal każdy, kto trafia do Mosulu, zatrzymuje się właśnie tam. Właściciel obiektu potrafi nawet powiedzieć kilka słów po polsku!
Po zakwaterowaniu i wymianie waluty (za 100 dolarów Dawid otrzymał imponujące 145 tysięcy dinarów irackich), przyszedł czas na lokalne atrakcje. Faza skusił się na pyszną, choć niewielką shawarmę, a także odwiedził lokalnego barbera. Mimo że efekt końcowy strzyżenia nie do końca spełnił jego oczekiwania, sama wizyta i tradycyjne zabiegi dostarczyły mu sporo radości. Prawdziwym hitem okazał się jednak ogólnodostępny w hotelu fotel do masażu, który skradł serce podróżnika.
Podsumowanie
Początek wyprawy Dawida pokazuje, że prawdziwa przygoda zaczyna się tam, gdzie kończy się plan. Elastyczność, optymizm i otwartość na lokalną kulturę to klucze do udanej podróży, nawet w tak nieprzewidywalnych regionach jak Bliski Wschód. Jesteśmy niezwykle ciekawi, co przyniosą kolejne dni tej fascynującej irackiej ekspedycji!
Drodzy Fazowicze i Fazowczki, zaczynamy sezon! Nie tylko Wy czekaliście ale również i ja! Mam szczerą nadzieję że wam się spodoba bo obrałem przed wojną kierunek a mimo że wybuchła to i tak się wybrałem i jeśli chcecie mi pomóc w podbiciu algorytmu to możecie lajkować dawać dzwoneczki udostępniać by wieść się niosła❤️ możesz też zostać Patronem, link w opisie 😇
PATRONITE – https://patronite.pl/przezswiatnafazie
KUP KSIĄŻKĘ: https://www.przezswiatnafazie.pl
INSTAGRAM – https://www.instagram.com/przez_swiat_na_fazie
FACEBOOK – https://www.facebook.com/przezswiatnafazie
Montaż: Paweł Woźniak
źródło: youtube/ Przez Świat Na Fazie





